Badania przeprowadzane na dziesiątkach kobiet przez różnej maści psychologów jednoznacznie wskazują, że wysoki status mężczyzny drastycznie wpływa na jego atrakcyjność w oczach płci przeciwnej (w drugą stronę to zupełnie nie działa – status kobiety nie ma żadnego znaczenia dla jej atrakcyjności w męskich oczach). Ujmując to prościej: mężczyzna odnoszący sukcesy jest łakomym kąskiem dla każdej pani. Rzadko mówi się o tym wprost, ale wszyscy intuicyjnie rozumiemy, że to prawda.
Dlaczego?
Po odpowiedź musimy zwrócić się do biologii. W świecie zwierząt od zarania dziejów aż po dziś dzień panuje zasada: „najlepszy zbiera największe nagrody”, którą możemy również znać pod nazwą „prawo silniejszego”. W odniesieniu do naszego tematu zasada ta nie znaczy nic innego, jak: dominujące samce nie tylko mają łatwiejszy dostęp do większości samic, ale równocześnie są przez te samice preferowani.
My, ludzie – chociaż dawno wyszliśmy ponad świat zwierząt, a nasza ewolucja wybiegła do przodu tak bardzo, że teraz mogę pisać dla was ten tekst – nadal dzielimy hierarchiczną strukturę relacji społecznych z takimi prostymi organizmami, jak np. skorupiaki.
Co to znaczy? Że ci na szczycie wspomnianych hierarchii zawsze będą mieli o wiele więcej możliwości, niż ci na ich dnie. Znajdowanie potencjalnego partnera życiowego i/lub seksualnego nie stanowi tutaj wyjątku.
Mężczyźni są dla kobiet obiektem sukcesu. Kobiety są dla mężczyzn obiektem piękna.
Hipergamia
Kobiety zawsze szukają mężczyzn, którzy mają równą, bądź wyższą pozycję społeczną od nich (co zostało potwierdzone w większości ludzkich społeczeństw). Znowu mężczyźni randkują z równymi sobie, bądź gorszymi od siebie kobietami (gorszymi w sensie: będącymi niżej w hierarchii społecznej). Jakby nie było, nie mają innego wyjścia – skoro panie mierzą w górę, panowie muszą mierzyć w dół.
Mówiąc prościej: kobieta zawsze szuka najlepszego, możliwego partnera, jakiego potrafi – że tak brzydko się wyrażę – usidlić. Ta tendencja często jest źródłem męskich frustracji i skrywanej nienawiści do żeńskiej części populacji.
I trudno się mężczyznom dziwić – każdy chciałby być kochany bezwarunkowo (jak wszystkie filmy próbują nam wmówić, mimo że ich bohaterami są na ogół piękni/odważni/bogaci mężczyźni i piękne kobiety ;)), więc kiedy nasza wybranka olewa nas dla kogoś, kto jest bardziej przystojny, zaradny, albo bogatszy, możemy poczuć się – delikatnie mówiąc – rozczarowani.
Ale zamiast się gniewać i tupać nóżkami, jak niesforny przedszkolak, spróbujmy zrozumieć. Kobieta poszukując partnera zawsze myśli – chociaż niekoniecznie świadomie – w kategoriach ja+dziecko. Co to znaczy? To bardzo proste; kobieta zawsze stara się znaleźć najlepszego z dostępnych jej mężczyzn, takiego, który będzie w stanie zatroszczyć się o nią, potencjalne potomstwo i ich wspólny dobrobyt.
To dlatego, kiedy widzimy piękną kobietę w towarzystwie niezbyt przystojnego mężczyzny, możemy śmiało podejrzewać, że jest bogaty, albo przejawia cechy biologicznej dominacji (siła, odwaga, agresja).
Stąd wziął się ukuty przez nauki społeczne termin hipergamii, mówiący, że „kobieta jest stale w trakcie poszukiwania najlepszego dla siebie mężczyzny”. Wedle tej teorii starania o najlepszy kąsek z męskiego stołu nie ustają nawet wtedy, gdy kobieta jest w związku.
Nasze piękne panie są w stanie machnąć na nas ręką i pójść za innym nawet po latach wspólnego życia. I chociaż wiem, że brzmi to strasznie, nie mogę zaprzeczyć istnieniu takiej tendencji. Nie raz i nie dwa doświadczałem sytuacji, w których partnerki moich wieloletnich kumpli były bardziej niż chętne wejść ze mną „na wyższy poziom znajomości”, zupełnie nie zważając na to, że ich facet to mój przyjaciel lub że siedzi obok (sic!). Miałem koleżankę szykującą się do ślubu, a nadal bardziej niż gotową uciec ze mną, gdybym tylko jej to zaproponował. I kilka takich, które regularnie spotykając się z innymi facetami (niektórych znałem), flirtowały lub umawiały się ze mną.
Hipergamia mówi, że „kobieta jest stale w trakcie poszukiwania najlepszego dla siebie mężczyzny”. Starania o najlepszy kąsek z męskiego stołu nie ustają nawet w czasie związku.
Nie wiem, czy to natura, której nie sposób przezwyciężyć, czy dzisiejszy brak solidnych, moralnych zasad (no dobra, co nieco wiem, ale to wątek na osobny tekst). Ale chyba nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że wśród kobiet nie istnieje pojęcie honoru – przynajmniej nie w znaczeniu, w jakim rozumieją je mężczyźni.
Zostawmy to jednak i wróćmy do hipergamii. Mężczyzn pożądanych przez kobiety można podzielić na dwie grupy:
- Ci, którzy są w stanie przekazać dobre geny jej dzieciom. Do tej grupy zaliczają się wszyscy przystojni, silni i zdrowi reprezentanci męskiej płci. Można by powiedzieć: faceci aż ociekający swoją męskością. To stąd wzięły się historie romansów milionerek z pięknymi, dobrze zbudowanymi czyścicielami basenów.
- Ci, którzy są w stanie zapewnić bezpieczeństwo i przyszłość rodzinie. Tutaj, jak łatwo można się domyślić, znajdują się wszyscy bogaci, dobrze sytuowani mężczyźni o wysokiej pozycji społecznej. Ale nie tylko, bo w tej grupie mieszczą się również ci na początku drogi, przejawiający cechy mogące przynieść im sukces (np. zaradność, nieprzeciętne zdolności, odwaga czy przebojowość).
Oczywiście najlepiej byłoby, żeby wybranek należał do obydwu wymienionych grup.
Dlatego, jeśli kobieta wiąże się z przeciętnie wyglądającym nieudacznikiem, możemy być bardziej niż pewni jednej z dwóch rzeczy: (1) sama nie jest zbyt urodziwa i/lub (2) ma niskie poczucie własnej wartości.
Co możesz z tym zrobić?
Trudno zaakceptować coś, co odziera świat romansu z magicznej otoczki, którą wszyscy lubimy, ale tak wygląda rzeczywistość. Mężczyźni są dla kobiet obiektem sukcesu. Kobiety są dla mężczyzn obiektem piękna.
Zamiast walczyć z wiatrakami, możesz przyjąć to do wiadomości i wykorzystać na swoją korzyść. Bo, ostatecznie, co z dwojga złego byś wolał: (1) kilka sutych lat na początku dorosłości (młoda i ładna dziewczyna jest jak bogini w dzisiejszym świecie. Niestety, jeśli pragnie założyć rodzinę, swoją młodość i urodę musi zdążyć zainwestować w jakiegoś mężczyznę, zanim jej biologiczny zegar wybije ostatnią godzinę) lub (2) zaczynać jako nic nie warty człowiek (tak jest postrzegana większość chłopaków dopiero wchodzących w dorosłość), ale za to mieć możliwość wypracowania swojej atrakcyjności dzięki własnym staraniom i poświęceniom?
Myślę, że każdy mężczyzna nie bojący się wysiłku wybrałby to drugie.
Więc, na co czekasz?
Wykuj z siebie człowieka, który może być dla kogoś atrakcyjny. Zacznij ćwiczyć, zadbaj o zdrowie, zawalcz o awans, znajdź lepszą pracę albo postaw na własny biznes (cokolwiek cię napędza), pokaż, że jesteś w stanie zaopiekować się sobą, swoim lokum i swoim otoczeniem.
Nie chcę rozbijać twojej mydlanej bańki, ale jeśli jesteś mężczyzną, bezwarunkowo kochać cię będzie tylko matka (a i to – jeśli twoja rodzicielka jest mądrą kobietą – tylko do pewnego wieku). No, może jeszcze dzieci.
O pozytywne uczucia obcych ci ludzi (w tym kobiet) będziesz musiał zawalczyć. To samo tyczy się utrzymania owego pozytywnego nastawienia. Tak sprawa się miała przez tysiące lat, tak ma się dalej i – przynajmniej na razie – nie zapowiada się, żeby cokolwiek w tej materii miało się zmienić.
Jeśli dotarliście ze mną do końca – dziękuję. Dzisiaj postawiłem na zwięzły tekst, chociaż temat aż prosi się o rozwinięcie i kontynuację (co może nastąpić w przyszłości). Nie chcę zawierać wszystkiego pod jednym szyldem, bo gdybym miał poruszyć każdy aspekt problemu, byłby to najdłuższy wpis w historii ;].
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach. A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Photo by Isaiah Rustad on Unsplash
Świetny artykuł dla tego większość normalnych facetów zostaje MGTOW i zrywa kontakty z kobietami.
Rozumiem takie podejście w 100%, ale uciekanie nie rozwiązuje problemów. Rób swoje, nie szukaj na siłę kobiety i mów prawdę – bez złości – a życie samo zaczyna się układać tak, jak należy.
Gdy mężczyźni znowu zaczną przewodzić, zamiast słuchać się kobiet, panie nie będą miały innego wyjścia, oprócz pójścia śladem swoich facetów. Oczywiście będą po drodze płakały, tupały nogami, obrażały się, pyskowały itd. – ale jak szanują swojego mężczyznę, to za nim pójdą.
Ciekawe, coraz bardziej powszechna hipergamia u kobiet (napędzana przez głupie influencerki i osoby lajkujące ich mało wartościowe posty) kontra szybko powiększająca się liczba mężczyzn zawyżających własną wartość (brak wyzwań w życiu przez co nie są w stanie porównać się z innymi, bardzo subiektywnie oceniają swoje osiągnięcia). Do tego nie przyjmuję do wiadomości, że emocjonalnie dojrzałe osoby biorą za wyznacznik związków, relacji damsko-męskich sztucznie wykreowane filmy. To tak jakby sądzić, że jogurt o smaku truskawek ma w sobie dużo owoców… fikcja to fikcja.
Po moich doświadczeniach i obserwacjach mogę wyciągnąć dwa bardzo uniwersalne wnioski:
1) swój zawsze trafia na swego – dwa wykluczające się charaktery oraz osoby o odmiennym podejściu do życia bazującym na pewnej puli wartości, norm, ocen i zasad nigdy nie znajdą wspólnego języka, zatem o ile osoba nie zostanie przymuszona siłą do bycia z kimś w związku to bierze 100% odpowiedzialność za swój wybór;
2) spora część młodych osób (tak do 35 r.ż.) jest za bardzo emocjonalnie niedojrzała na związki – ilu młodych chce w tym wieku mieć już własny dom, drogi samochód, drogie „zabawki” etc.? Dla ilu osób w doborze partnera/partnerki ważniejsze są rzeczy i wygląd? Ilu chce mieć ciastko i zjeść ciastko? Jeśli oceniasz drugą osobę na podstawie posiadania to bądź gotowym na identyczne traktowanie.
Z drugiej strony dzięki powiększającej się puli narcystycznej części społeczeństwa zwiększa się odsetek osób typu „less waste”, „być nie mieć”. Co jest bardzo pozytywnym aspektem.
Pierwsza część twojego komentarza jest zbyt chaotyczna, żebym ją potrafił rozszyfrować 😉
Ale z dalszą częścią się zgadzam. Swój zwykle trafia na swego. Dlatego zawsze mnie rozbrajało jak słyszałem kobiety mówiące po rozstaniu: „a, bo on był nieudacznikiem”. Nie wiedziały o tym, kiedy rozkładały przed facetem nogi?
Tak, dzisiaj masa młodych ludzi jest niedojrzała. To wynik złego wychowania i rodziców, którzy zamiast uczyć dzieci od małego samodzielności, trzymają je w gnieździe aż do późnej dorosłości.
Ale kobiety raczej nie mogą czekać aż do 35 r.ż. (chyba że nie chcą mieć dzieci). Z każdą kolejną dychą na karku płodność u kobiet drastycznie spada.
Ocenianie na podstawie posiadania to też domena kobiet. Nie mówię, że wszystkich, ale większość to materialistki. Szukają najlepszej partii, jaką potrafią zdobyć.
Jeszcze słowo odnośnie narcyzmu. Im ktoś jest większym narcyzem, tym więcej ma kompleksów. Taki człowiek jest jak balon — wystarczy ukłuć, żeby pękł 😀
„Ale zamiast się gniewać i tupać nóżkami, jak niesforny przedszkolak, spróbujmy zrozumieć.”
Nikt by nie „tupał nóżkami” gdyby im się kitu nie wciskało w postaci romantycznych bajek.
Tak jak napisała Paulina:
„ To tak jakby sądzić, że jogurt o smaku truskawek ma w sobie dużo owoców… fikcja to fikcja.”
Żyj swoim życiem, olewaj kobiety jeśli jakaś się znajdzie ok, jeśli nie to też ok plus nic nie trwa wiecznie.
Racja, dzisiejsi mężczyźni wiążą zbyt wielką wartość z kobietami. Prawda jest taka, że jeśli ktoś jest nieudacznikiem i znajdzie sobie dziewczynę, nadal jest nieudacznikiem — tylko z dziewczyną 😉
Ale z tym olewaniem kobiet bym nie przesadzał. Mężczyzna nie powinien unikać interakcji z kobietami, bo jakoś musi nauczyć sobie z nimi radzić. Nie zrobi tego, jeśli z żadną nie miał do czynienia.
Z kobietami jest więcej problemu niż to warte, udawaj lepszego niż jesteś, zaliczy jeśli potrzebujesz i kopni w du…, dzisiaj z kobietami nie warto wychodzić w nic poważnego, bo cię tylko wykończą psychicznie.
Wiem, o czym mówisz.
Jednak nienawiść do kobiet nie jest rozwiązaniem. Kobiety potrzebują męskiego przykładu, żeby wiedzieć, co robić w życiu. Właśnie z powodu braku silnych mężczyzn kobiety są dzisiaj, jakie są.
Tak zgadza się, sporo kobiet to upasione przegrywy życiowe mające sporo wyższe mniemanie o sobie niż jest naprawdę. Przykładowo ona typowy grubas 1/10-2/10 startuje do fajnego faceta 6/10-7/10 a tak naprawdę gość jest poza jej zasięgiem bo spasiona grubaska nigdy nie będzie w polu zainteresowania fajnego zadbanego mężczyzny. Najlepsze jest to że jestem kobietą i widzę jak w ostatnich latach laskom we łbach się pomieszało… a najgorsze jest to że one się coraz bardziej pasą, d000pska rosną i rosną 😉 Pozdrawiam, Marta.
Filtry w mediach społecznościowych, przerabiane zdjęcia i słabi mężczyźni łaknący kobiecej atencji niestety fałszywie podbili egoistyczne poczucie własnej wartości takich lasek 😉
spermiarze ludziom zgotowali ten los.
100%
Brak źródeł, dowody anegdotyczne, pół prawdy (demagogia) i generalizacja, którą jest formą manipulacji, a co za tym idzie przemocy psychicznej. Całość wygląda na piękną racjonalizację własnej porażki, a końcówka sugerowałaby jakieś spektrum narcyzmu, choć oczywiście, aby to stwierdzić, potrzebna byłaby konsultacja ze specjalistą.
Jakiś białorycerz i kukold z zacięciem do nieudolnego tworzenia portretów psychologicznych
O, domorosły psycholog się trafił
„jeśli jesteś mężczyzną, bezwarunkowo kochać cię będzie tylko matka ” – a jeśli jesteś kobietą, to ktoś będzie Cię bezwarunkowo kochać? 😀 Chyba, że wg Ciebie kochanie „za wygląd” to bezwarunkowa miłość XD
Wbrew pozorom mężczyźni są o wiele większymi romantykami, jeśli chodzi o miłość.
Niestety…
Rzadko komentuję cokolwiek w internecie ale Pana artykuł to bzdura że aż oczy łzawią.
Bo? Dalej wierzysz w brednie Disneyowskiej bajki i wyparcie mocno ciśnie, że jednak świat i kobiety nie są takie jak ci kiedyś wpojono? Natury nie oszukasz cuckoldzie, przez takich beciaków jest jak jest. Dla c@ipki zrobisz wszystko i dlatego jesteś stracony.
Okej, żyj w swojej bańce dalej
Brak źródeł? Czy ty jesteś normalny? Biologia, natura są dla Ciebie demagogią?
Ps. Każda laska tak pisze, że mizogin itp 😉 a prawda boli
Nie pozdrawiam, bo przez takich jak ty jest sytuacja jaka jest
Sicko prawda. Kobiety i tak temu zaprzecza ,bo myślą A , zaś mówią B. Jeszcze kultura wymusza ,aby były czyste”. Wiem na swoim przykładzie jak mając pozycję społeczną „ruch….”. Kiedy zmieniłem miasto i zacząłem reset w życiu jakoś nie są mną zainteresoeane. Nie abym płakał z tego powodu. Więcej spokoju i czasu na rozwój. Szkoda tylko trochę tego Matrixa ,który dawał kopa do magicznego świata. Ale kiedyś zjeść czerwona pigułkę. Kobieta musi być egoistką,bo skupia się na przetrwaniu gatunku. Honor, konsekwencja decyzji nie ma u nich znaczenia. Nawet między sobą wbija sobie nóż w plecy najlepsze przyjaciółki. Pewne są brzydkie ,ale seks tragedia będzie.
„kultura wymusza zeby byly czyste” XD przez sluchanie wymagan facetow co do kobiet to o malo nie zwariowalam i zawsze jak sluchalam facetow to predzej czy pozniej bylam chora od ich wymagan. nie wiem w co ty wierzysz ale ja przez takich jak ty nie wierze w Boga. kiedys jako dziecko wierzylam w tzw. „regule posluszenstwa” i wtedy bylam wykorzystana seksualnie. jako dorosla osoba.
To komentarz do tekstu, czy do kogoś innego? Bo w każdym zdaniu piszesz coś innego i nie bardzo wiem, co mam Ci odpowiedzieć.