Do tej pory mówiono ci jak koronawirus zmienia życie społeczne i ile istnień ludzkich pochłania. Dzisiaj dla odmiany dowiesz się o problemach innego typu, które chińska zaraza wyciąga na wierzch. I nie, nie chodzi o przeciążoną służbę zdrowia albo problemy i nieporadność rządów.
Przyjrzymy się temu, jaki koronawirus ma wpływ na życie w związkach, rodzinach i ogólnie — w sferze prywatnej.
W Stanach Zjednoczonych dla przykładu znalazły się kobiety głoszące, że koronawirus jest ogromnym ciosem dla ruchu feministycznego. Z drugiej strony rząd Malezji zwrócił się w połowie marca z prośbą, żeby kobiety przestały czepiać się swoich mężów i dzieci podczas kwarantanny, jeśli nie chcą rozbić swoich rodzin. Nie dziwota, skoro tak wiele „wyzwolonych” kobiet świata ma ogromny problem z przebywaniem w domu — zupełnie jakby nie potrafiły wytrzymać z własną rodziną.
Koronawirus w Polsce wywołuje podobną sytuację.
Tym tematom jest poświęcony dzisiejszy artykuł. Dowiesz się, jak koronawirus oddziałuje na mężczyzn, jak na kobiety (i dlaczego bardziej na nie) oraz jak w tym wszystkim plasują się dzieci.
Koronawirus uderza w feminizm?
Jak podaje The Atlantic, koronawirus jest „wielką tragedią dla feminizmu”.
Autorka artykułu donosi, że pomimo wyższej śmiertelności mężczyzn w wyniku chińskiej zarazy, kobiety zostaną uderzone bardziej, bo — uwaga — to one będą musiały zostać w domu z dziećmi. Pisze dalej, że opiekowanie się innymi jest nadal społecznie zaprogramowaną rolą kobiet i muszą się tym zajmować.
Pani chyba nie odebrała odpowiedniej edukacji, ponieważ wtedy wiedziałaby, że opieka nad innymi leży w naturze kobiety. Może nie w każdym przypadku, ale w większości. A już na pewno większość kobiet lepiej sobie z tym radzi i bardziej się tym interesuje, niż mężczyźni.
Dlatego w każdym zawodzie z tym związanym (pielęgniarka, opiekunka, przedszkolanka, etc.) dominują właśnie one.
Interesujące jest też to, że zostanie w domu z dziećmi jest opisywane jako kara. Wyobrażasz sobie, żeby twoja matka wolała iść do pracy zamiast się tobą zająć, kiedy jeszcze była ci potrzebna opieka?
Nic dziwnego, że młodzi ludzie mają coraz większe problemy w życiu, jeśli rodzice mają do nich takie nastawienie.
Dzisiaj okazuje się, że kobiety są zbyt dumne, żeby pełnić kobiecą rolę. Nie chcą zajmować się potomstwem. Wolą iść do pracy, wolą być mężczyznami i najlepiej by im pasowało, jakby to mąż siedział w domu przy dzieciach. Ewentualnie mogą zająć się nimi również obcy ludzie, ale broń boże, żeby matki samodzielnie miały to robić.
Dzisiaj przebywanie w towarzystwie własnych dzieci jest uznawane za karę
Oczywiście w grę wchodzi również aspekt ekonomiczny.
Autorka artykułu pisze, że w wielu wypadkach kształt rodziny powróci do 1950 roku, kiedy to kobiety były w domu i opiekowały się dziećmi, a mężczyźni zarabiali na chleb. Winą za to obarcza fakt, że kobiety zwykle zarabiają mniej i kiedy trzeba podjąć decyzję: kto zostaje w domu, wypada na nie.
Widać feministki nie mogą zdzierżyć powrotu do tradycyjnych ról społecznych.
Oczywiście, że to kobiety powinny zostawać w domach. Nie tylko z powodu logicznego argumentu, że mniej zarabiają. Nikt o zdrowych zmysłach nie uzna za normalną sytuacji, w której to mężczyzna zostaje w domu z dziećmi a kobieta zarabia na rodzinę.
Skończyłoby się to tak, że żona straciłaby do męża cały szacunek, a mąż znienawidziłby ją za zrobienie z niego kobiety. Odwracanie ról nigdy nie działa. Przykro mi drogie feministki, ale zwykła natura zniszczy wasze „górnolotne” idee.
Ostatnią rzeczą wartą poruszenia odnośnie tego artykułu jest przywołanie statystyk mówiących, że izolacja i dystans społeczny wpływa na wzrost przemocy domowej.
Czy to nie dziwne, że kiedy bliscy sobie ludzie muszą spędzać ze sobą czas, dochodzi do rękoczynów i innych form przemocy? Koronawirus nagle udowadnia, że ci ludzie wcale nie byli sobie tacy bliscy. Ba, może byli tak zajęci tym, co robią w świecie, że w ogóle nie zdążyli się poznać.
Śmiem twierdzić, że w dużej liczbie przypadków to kobiety rozbudzają przemoc domową. Jak?
Tutaj docieramy do drugiej części artykułu, czyli rad od rządu malezyjskiego skierowanych do kobiet. Chodzi w nich o sposób zachowania podczas kwarantanny i koronawirusa.
Kobiety, przestańcie narzekać! Koronawirus to wystarczający problem
Zastanawiasz się, o co chodzi z tym rządem malezyjskim? Otóż w okolicach połowy marca wydał on oświadczenie dla kobiet. Dotyczyło sposobów zachowania podczas kwarantanny.
Na wydanych plakatach można było przeczytać, że żony mają unikać narzekania i dręczenia swoich mężów. Inne ogłoszenia radziły, aby podczas pracy z domu kobiety pamiętały o makijażu i estetycznym ubiorze. Piszę to w czasie przeszłym, ponieważ feministki już uderzyły i oskarżyły rząd o seksizm. Ten niestety ugiął się i wycofał ze swojej kampanii.
A chodziło wyłącznie o rady, jak zadbać o swoje związki i rodziny, aby ich nie stracić podczas kwarantanny.
I jeśli mam być szczery, to nie widzę w nich wielkiego problemu. To, że kobieta częściej czepia się i narzeka nie jest stwierdzeniem seksistowskim, tylko prawdziwym. Robi to na pewno na o wiele większą skalę niż mężczyzna, czego ten ostatni musi wysłuchiwać. Pół biedy, jeśli może wyjść do pracy — gorzej, jeśli jest zamknięty z żoną w czterech ścianach.
Jeśli jest za słaby, żeby sobie z nią poradzić, prędzej czy później wybuchnie.
Tak koronawirus przyczynia się do kłótni małżeńskich, a w zaawansowanych przypadkach — do rękoczynów. Nie popieram tych rozwiązań tylko zaznaczam, że w wielu sytuacjach taki bieg wydarzeń prowokuje kobieta.
Drogie panie, musicie zrozumieć, że ciągłe gadanie to nie sposób na dotarcie do mężczyzny. Głos kobiety po paru minutach zaczyna brzmieć dla faceta jak syrena strażacka i zamiast odpowiadać zwykle się wyłącza. Tym bardziej, gdy kobiece uwagi są podszyte szyderstwem lub irytacją.
Zresztą dzieci podobnie reagują na głos ciągle czepiającej się matki.
Drugą radą rządu było zachęcanie kobiet pozostających w domu do wykonywania makijażu i schludnego ubierania się.
Nie wiem jak jest w Malezji, że trzeba o tym przypominać, ale dbanie o swój wygląd wydaje się normalne. Rozumiem, że pozostawanie w domu może do tego zniechęcać, ale — jakby nie było — masz rodzinę. Powinni to być najważniejsi ludzie w twoim życiu, a schludny wygląd jest wyrazem szacunku dla nich.
Poza tym jeśli kobieta chce się podobać mężczyźnie, to powinna o to dbać. A jeśli nie chce, to po co jest w związku? Pamiętasz ten żart, że mąż raz zobaczył żonę bez makijażu i się rozwiódł? Jeśli więc szanujesz swojego mężczyznę (lub kobietę), nie prowokuj! ;]
Zresztą w przypadku mężczyzn sprawa wygląda podobnie. Może nie, jeśli chodzi o makijaż, ale jak najbardziej powinni o siebie dbać. (Tylko bez przesady — mężczyzna nie powinien być wypielęgnowany jak panienka na wydaniu.)
Koronawirus a reakcje kobiet i mężczyzn
Przejdźmy do bardziej indywidualnych reakcji na koronawirus. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że izolacja i ograniczenie życia społecznego dużo mocniej boli kobiety, niż mężczyzn (przynajmniej tych, którzy nie są zniewieściali). Nie dziwota, skoro kobiety czerpią dużą część swojego poczucia wartości z atencji innych ludzi.
Dlatego możesz zaobserwować dużo większe ożywienie na większości portali społecznościowych.
Koronawirus kobiet
Nieraz wspominałem, że kobiety mają duże ego. To ego muszą czymś karmić. Zwykle służy do tego uwaga, którą poświęcają im inni ludzie i zainteresowanie ze strony mężczyzn.
Właśnie dlatego to przede wszystkim kobiety istnieją na portalach społecznościowych i udostępniają masę zdjęć. Polubienia pod nimi pozwalają podbudować im poczucie własnej wartości.
Teraz, kiedy koronawirus zabrał im możliwość czerpania przyjemności i poczucia przynależności z prawdziwego towarzystwa ludzi, próbują to nadrobić przez internet. Nie tylko portale społecznościowe, ale również te randkowe odnotowują większy przyrost użytkowniczek. Teraz wiesz, dlaczego.
Kobiety czują wewnętrzną pustkę i zamiast się z nią zmierzyć, starają się ją czymś wypełnić. Zresztą takie zachowanie jest wspólne dla obydwu płci, ale u kobiet jest dużo bardziej widoczne. Ego każe im szukać uznania, a one są zbyt słabe, żeby się temu oprzeć.
W tym miejscu możemy zatoczyć krąg i powrócić do drugiego punktu, czyli czepiania się mężczyzny. Niezaspokojone ego próbuje wywołać frustrację, złość, lęk i inne negatywne emocje. I zgadnij, kto stoi na linii strzału?
Oczywiście mężczyzna oraz dzieci danej kobiety.
Dlatego jeśli czujesz tę pustkę (niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną) lepiej się do niej przyzwyczaj. Właśnie otrzymujesz okazję do lepszego poznania samego siebie — nie zmarnuj jej.
Koronawirus mężczyzn
Mężczyźni (jeśli nie cechują się kobiecą naturą) wydają się nie przejmować aż tak bardzo koronawirusem. Jedynie ci, którzy mają problem biznesowy, mogą czuć zwiększony niepokój. Jest to oczywiście uzasadnione, ponieważ źródło zarobku jest zagrożone.
Jednak wielu mężczyzn pracuje w zawodach przemysłowych, których koronawirus nie zatrzymał. Ci działają tak jak działali, a brak społecznych kontaktów niespecjalnie im przeszkadza. Prawdę mówiąc mężczyzna nie potrzebuje dużej liczby ludzi wokół siebie, żeby czuć się bezpiecznie czy wartościowo.
W zupełności wystarczają sporadyczne spotkania z kolegami.
Największym problemem mężczyzny jest brak pracy. Mężczyźni mają w swojej naturze szacunek do pracy i lubią pracować. Większość z nich czuje się ze sobą źle, kiedy zalega na kanapie i nie ma nic do roboty.
Dlatego jeśli koronawirus uderza w zawód i zmusza mężczyznę do „postojowego”, jest to dla niego dużo większy cios niż samo ryzyko zakażenia. Oczywiście nie powinien popadać w paranoję i tracić poczucie własnej wartości z powodu braku pracy. Jeśli tak jest to znaczy, że za bardzo przywiązał się do swojego zawodu.
Jednak musisz zrozumieć, że brak pracy naturalnie budzi w mężczyźnie niepokój. Dodaj do tego coraz bardziej poirytowaną żonę w domu i otrzymasz mieszankę wybuchową.
Tak właśnie rodzi się przemoc.
Koronawirus jako okazja do poznania samego siebie
Jeśli chińska zaraza przymusowo cię zatrzymała, wykorzystaj to. Otrzymujesz w prezencie sporo czasu na poznanie własnej natury i odkrycie konfliktów, które na co dzień ignorujesz. Kiedyś musisz się z nimi zmierzyć, więc dlaczego nie wykorzystać koronawirusa produktywnie i nie zrobić tego teraz?
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Zdjęcie artykułu by Fusion Medical Animation on Unsplash
Facet zobaczył swoja żone bez makijażu i sie rozwiódł?! To nie była prawdziwa miłość. To jakś podróbka. XD
Był taki żart, że żona przez cały okres małżeństwa wstawała godzinę wcześniej od mężą, żeby zrobić sobie makijaż.
Raz zaspała, mąż ją zobaczył i się rozwiódł 😉
Ten żart pokazuje że mężczyźni przywiązują zbyt dużą wagę do wyglądu kobiety. Smutne.
E tam, żart to żart
Zresztą na miejscu tego męża też bym się mocno zdziwił, jakbym nagle się przekonał, że moja żona wygląda zupełnie inaczej, niż mi się wydawało 😉