Na zachodzie coraz żwawiej rozwija się narracja, wedle której starożytna Grecja była prawdziwym rajem dla homoseksualistów. Związki między mężczyznami nie tylko znajdowały się w granicach tolerancji społecznej, ale były wprost akceptowane przez ogół obywateli ówczesnych miast-państw.
Podobno pod tym względem szczególnie wyróżniały się Ateny, które stanowiły prawdziwy raj dla gejów (Sparta była na drugim miejscu).
Coraz więcej historyków popiera powyższą tezę i widzi w niej dowód, że przebrzydłe chrześcijaństwo (oczywiście, jakże by inaczej) cofnęło ludzkość w rozwoju i odebrało jej wolność seksualną. Ponadto taka narracja buduje podwaliny pod szerszą akceptację ruchu zboczeńców LGBT, bo przecież “wielcy Grecy sami do niego należeli”.
Czy to prawda? Nie. Próba sodomizacji starożytnej Grecji jest tylko kolejnym przykładem obłudy wśród tzw. “intelektualistów”. Pokazuje też, że nie możesz im ufać, nieważne ile tytułów profesorskich, doktorskich czy magisterskich by mieli.
W dzisiejszym artykule rozbijemy homoseksualne kłamstwo historyczne.
Argumenty propagandy homoseksualnej
Zanim przejdziemy do obalania zakłamań, najpierw przyjrzymy się, co propagandyści tak naprawdę mówią. Innymi słowy: wejdźmy na chwilę w buty adwokata diabła.
Oto główne argumenty homopropagandy:
- Homoseksualizm był szeroko rozpowszechniony w starożytnej Grecji — przede wszystkim pod postacią pederastii, czyli edukacyjnej, ale jednocześnie seksualnej relacji między starszym mężczyzną i niepełnoletnim chłopcem.
- Związki homoseksualne były tolerowane, a nawet akceptowane przez większość ówczesnego społeczeństwa.
- Dynamika seksualnej relacji w starożytności różniła się od dzisiejszej. Wedle propagandystów Grecy nie patrzyli na seks w kategoriach hetero i homo, tylko strony aktywnej i pasywnej (penetrującej i penetrowanej). Dopóki ktoś był stroną aktywną, był uważany za męskiego — niezależnie od płci, z którą sypiał.
Wiedz, że wszystkie powyższe punkty są albo 100% kłamstwem, albo kłamstwem wzmocnionym niewielkimi fragmentami faktów.
Prawdą jest bowiem, że homoseksualizm oczywiście istniał w tamtych czasach (jak wszędzie), ale aktywnie go zwalczano, więc jego skala była ograniczona do minimum. Ponadto rzeczywiście najczęściej pojawiał się w formie pederastii, jednakże praktykował ją niewielki odsetek ówczesnych, zdegenerowanych elit.
Spora część, a nawet większość arystokracji przeciwstawiała się tym zwyczajom, ponieważ były one ekstremalnie krzywdzące dla młodych chłopców.
Platon pisał:
„Nikt nie powinien ośmielać się uprawiać seksu z dzielnymi i wolnymi oprócz własnej żony, nie powinien też mieć nieślubnego potomstwa przez konkubiny lub bezdzietnych i nienaturalnych stosunków z mężczyznami; nawet lepiej, stosunki seksualne między mężczyznami powinny być raz na zawsze zakazane.” (1)
Homoseksualizm był wśród Greków powszechnie uważany za coś obrzydliwego i godnego pogardy — nawet wśród elit, które aktywnie brały udział w pederastii.
Argument przeciwko chrześcijaństwu też nie jest zbyt silny.
Bo jeśli chrześcijaństwo rzeczywiście zdławiło “wolnego, gejowskiego ducha” antyku, dlaczego starożytna Grecja i jej myśliciele byli tak podziwiani w średniowieczu? Jakby nie było, filozofia tamtego okresu miała ogromny wpływ na rozwój kultury chrześcijańskiej.
Niektórzy myśliciele chrześcijańscy pisali nawet, że “filozofia Greków była ich swoistym rodzajem przymierza i fundamentem dla filozofii Chrystusa.” (2)
Rzeczywisty stosunek dawnych Greków do homoseksualizmu
Jeżeli się nad tym zastanowisz choćby przez 5 minut, dojdziesz do wniosku, że przypisywanie starożytnym Grekom homoseksualizmu jest niedorzeczne. Mówimy tu przecież o kulturze, dla której ideałem była cnota i samokontrola.
Oczywiście nie oznacza to, że w antyku nie było zboczeńców, ale społeczeństwo traktowało sodomię jako coś złego i niepożądanego.
Grecy nie tolerowali nawet sfeminizowanych zachowań wśród mężczyzn. A jeśli ktoś dodatkowo był pasywną stroną podczas stosunku, szybko zyskiwał przydomek “kynaidos”.
We współczesnym świecie moglibyśmy to przetłumaczyć jako “pedał”.
Tacy mężczyźni byli obiektem drwin i żartów — zarówno w codziennym życiu, jak i w greckich sztukach teatralnych. Co więcej, niektórzy za swoją sodomię tracili nawet obywatelstwo.
Przeczytasz o tym w mowie sądowej “Przeciw Timarchosowi”, w której Ajschines oskarża Timarchosa o prostytuowanie się, a także rozrzutnośc i korupcję. Chce mu za to odebrać prawa obywatelskie, czego finalnie dokonał. (3)
Grecy uważali, że jeśli jakikolwiek mężczyzna pozwala drugiemu mężczyźnie robić sobie coś takiego, oznacza to, że jest niewolnikiem swoich żądz. Dlatego takiemu osobnikowi nie można ufać i nie powinien on pełnić żadnych funkcji społecznych.
Rozumowanie jest tu bardzo proste: jeśli ktoś uległ zezwierzęceniu, zachowuje się irracjonalnie, więc nie należy mu powierzać żadnej władzy.
Dlatego też kobiety, ogólnie uważane przez Greków za irracjonalne, miały zakaz pełnienia funkcji publicznych.
Jednak homoseksualiści byli jeszcze niżej w hierarchii społecznej. Wedle Greków kobiety miały przynajmniej tę zaletę, że rodziły dzieci, więc zapewniały cywilizacji przetrwanie. Natomiast homoseksualiści nie mieli żadnych atutów.
Zanim przejdziemy dalej, warto wspomnieć jeszcze o praktyce, która nosiła nazwę “rafanidoza”. Była to kara za zdradę, wolność seksualną i sodomię. Polegała na włożeniu w odbyt dużej rzodkiewki (4), a w niektórych przypadkach nawet ryby!
Obrazuje to, jak dużą niechęcią Grecy pałali do homoseksualizmu.
Sposób myślenia starożytnych greków
Aby dokładniej zrozumieć nastawienie antycznych Greków do sodomii, wyjaśnijmy sobie ich sposób rozumowania, który w wielu miejscach różni się od współczesnego.
Natura
Wizja natury jako nieskażonego i pięknego terenu, który nadaje się do odpoczynku i relaksu, jest nowożytnym wymysłem. Grecy patrzyli na nią w zupełnie inny sposób.
Uważali, że natura reprezentuje chaos, strach i nieprzewidywalność. Dlatego powinna być trzymana w ryzach za pomocą ludzkiej kultury, cywilizacji i rozumu.
Powyższe nastawienie świetnie obrazuje fragment Odysei, kiedy Odyseusz z załogą spędzali noc na małej wysepce. Miejsce to jest opisane jako wolne od ludzkiej ręki, ze stadami zwierząt hasającymi wolno, niezmąconym ekosystemem i żyzną ziemią.
Dla współczesnego czytelnika wyspa prawdopodobnie rysuje się jako raj na ziemi. Jednak Odyseusz patrzy na to w zupełnie inny sposób. Jest wprost niezadowolony, że potencjał bogatego terenu się marnuje, bo nie ma na nim żadnych ludzi. (5)
Gdyby nie pobliski cyklop, mogliby go zagospodarować.
Sam potwór reprezentuje tutaj dziką naturę. W końcu żyje po barbarzyńsku i nie ma w nim wyższego, ludzkiego rozumu.
Grecy rozumieli niebezpieczeństwo, które tkwi w naturze. Dlatego uważali, że zadaniem racjonalnego rozumu i cywilizacji jest powstrzymywanie tego, co dzikie. W przeciwnym wypadku ludzkość stoczy się z powrotem w stronę chaosu.
Dlatego też Grecy sceptycznie podchodzili do wszystkich sił, które ich zdaniem działały na rzecz natury. Jedną z owych sił były kobiety.
Kobiety
Mężczyźni w antyku byli definiowani poprzez ich rozsądek, który tworzył bezpieczeństwo i przewidywalność cywilizacji.
Natomiast kobiety uważano za bardziej emocjonalne i instynktowne. Ich ciała podążają za cyklami natury, dlatego z definicji są istotami bliższymi agresywnej i nieprzewidywalnej przyrodzie.
Dlatego też Grecy uważali, że kobietom nie można ufać. Przynajmniej nie w takim samym stopniu, jak mężczyznom.
Stąd wzięła się praktyka wśród wyższych klas, wedle której mężowie rzadko kiedy pozwalali swoim żonom opuszczać dom. (6)
Nie oznacza to jednak, że tylko kobiety uważano za podatne na siły natury. Mężczyźni również mierzyli się z tym problemem, ale w mniejszym stopniu.
Dlatego w wielu greckich mitach i przypowieściach kobiety pełniły rolę “wywoływaczek problemów”.
Nastawienie do kobiet bardzo dobrze obrazuje komedia Arystofanesa o tytule “Sejm kobiet”. Jak wskazuje tytuł, główną ideą sztuki jest przejęcie władzy w Atenach przez kobiety. Gdy do tego dochodzi, drogie panie natychmiast tworzą ustawy o obaleniu własności prywatnej i równości seksualnej dla starych i brzydkich. (7)(8)
Wbrew pozorom dzieło nie było wymierzone bezpośrednio w kobiety, tylko w ówczesny rząd ateński. Dla Arystofanesa najlepszym sposobem, żeby obrazić władzę, było porównanie posłów do kobiet.
Nie da się jednak ukryć, że z obaleniem własności prywatnej i równością seksualną chłop miał wiele racji. Wystarczy, że spojrzymy na dzisiejszy świat.
Podsumowując, dla starożytnych Greków kobiety były o wiele bliższe dzikiej naturze, dlatego musiały być kontrolowane przez rozumnych mężczyzn.
Miłość
Mimo że grecką boginią miłości jako takiej jest Afrodyta, tendencje homoseksualne powinniśmy rozpatrywać w kategoriach innego bóstwa — Erosa, czyli boga pożądania. Wynika to z faktu, że ciągoty do tej samej płci uważano za nienaturalną skłonność.
Wiele współczesnych ludzi nie rozumie, co tak naprawdę reprezentował Eros. Poniekąd wynika to z faktu, że jego rzymskim odpowiednikiem jest Kupidyn, którego przedstawiamy zazwyczaj w postaci pulchnego aniołka z łukiem i strzałami miłosnymi.
Jednak w rzeczywistości Eros jako ludzka emocja nie reprezentował miłości.
W “Iliadzie” Homera żołnierze podczas posiłku są opisani jako “zadowalający swojego Erosa”. Dlatego najlepszą analogią dla Erosa nie jest miłość, tylko pasja — i to brutalna. Jeśli pozostaje poza kontrolą, sprowadza ludzi na ścieżkę samodestrukcji.
Jak pisał Apoloniusz:
„Pokrętny Erosie, wielka plago, wielkie przekleństwo ludzkości, od ciebie wywodzą się destrukcyjne walki, i żałoby, i jęki, i niezliczone cierpienia są wywołane przez ciebie.”
Eros był emocją, która pozbawiała ludzi rozsądku i zapraszała do ich życia nieskończony chaos natury.
Tego typu pasja mogła być skierowana do konkretnej osoby, ale również do sławy, bogactwa czy czegokolwiek innego.
Charakter Erosa bierze się także z jego pochodzenia. Był synem bogini miłości, Afrodyty, oraz boga wojny, Aresa. Wedle Greków Eros opiekował się także polami bitew i wzbudzał w żołnierzach rządzę krwi.
Ponadto wielu ludzi zapomina, że Eros posiadał nie tylko strzały miłosne, ale również takie, które wywołują wstręt. Czasami dla zabawy trafiał potencjalną parę kochanków odmiennymi strzałami i wywoływał w ten sposób emocjonalne cierpienie u obojga.
Destrukcyjny wpływ Erosa jest widoczny w historii Jazona i Argonautów.
Medea, która zapałała pożądaniem do Jazona, pomogła mu ukraść złote runo z rąk jej ojca. Na pierwszy rzut oka wygląda to na kolejną romantyczną historię, ale tylko dlatego, że nie znasz jej szczegółów.
Otóż Medea, zaślepiona miłością, dopuszcza się zdrady i bratobójstwa. Gdy uciekała z Jazonem jego łodzią, zabiła młodszego brata i wrzuciła go do morza. Zrobiła to w celu spowolnienia pogoni, ponieważ wiedziała, że jej ojciec zatrzyma się i wyłowi ciało syna z wody, aby zapewnić mu godziwy pochówek. (9)
No… Grecy nie bawili się w romantyczne historie.
Dla nich życie Medei było przypomnieniem, że niekontrolowany Eros doprowadzi do destrukcji rodziny.
Dlatego bóg pożądania był istotą, która wzbudzała w Grekach strach, a nie uznanie czy podziw. Eros uchodził za siłę destrukcyjną, ale konieczną dla przetrwania ludzkości. Musiał jednak pozostawać pod ścisłą kontrolą.
W takim razie jak starożytni Grecy widzieliby współczesny świat, który wyznaje ideę wolności seksualnej?
Prawdopodobnie uznaliby, że dzisiejszy człowiek jest w najlepszym razie wariatem, a w najgorszym — idiotą.
Źle rozumiana pederastia
Obrońcy argumentu o homoseksualizmie starożytnych Greków często przywołują jako przykład pederastię. Jednak problem polega na tym, że nikt do końca nie wie, ile z relacji pederastycznych miało charakter seksualny.
W zapiskach z tamtego okresu (które przetrwały) temat pojawia się bardzo rzadko. A gdy już ktoś o nim pisze, raczej nie robi tego w superlatywach.
W “Uczcie” Platona znajdziesz takie oto zdanie, które wypowiada Sokrates:
„[Rodzice ateńscy] zabraniają swoim synom rozmawiać z miłośnikami i oddają ich pod opiekę wychowawcy, a ich towarzysze i rówieśnicy są dosłowni w swoich uwagach, gdy widzą, że coś takiego się dzieje, a starsi nie uciszają ich i nie ganią ich słów; każdy, kto się nad tym zastanowi, (…) pomyśli, że uważamy te praktyki za haniebne.” (10)
Oznacza to, że rodzice wynajmowali ochroniarzy dla swoich synów, aby uchronić ich przed seksualnymi propozycjami mężczyzn z elit społecznych. Zaś jeśli rówieśnicy dowiedzieli się, że jakiś chłopiec znajduje się w seksualnej pederastycznej relacji, szydzili z niego.
Czym była pederastia?
Pederastia była powszechną praktyką w miastach starożytnej Grecji wśród obywateli wyższych klas i tzw. “elit”. Była to relacja między starszym obywatelem (określanym jako “erastes”, czyli “miłośnik” lub w niektórych tłumaczeniach “kochanek”) oraz młodym chłopcem (określanym jako “eromenos” czyli “oblubieniec”).
Zaznaczmy, że tłumaczenie nie jest najlepsze. Oryginalne greckie słowa wywodzą się od Erosa, który (jak już wiemy) nie reprezentuje miłości we współczesnym jej rozumieniu.
Jednak pederastia sama w sobie nie była pomyślana jako związek seksualny. Był to raczej sposób, dzięki któremu młodzi chłopcy uzyskiwali dostęp do nauk politycznych i obywatelskich. W ten sposób zdobywali wiedzę niezbędną w dorosłym życiu.
Jako że Ateny nie posiadały w tamtych czasach żadnych wyższych instytucji naukowych, relacja z dobrze ustawionym obywatelem z wyższej klasy była najlepszym sposobem, aby rozpocząć karierę polityczną.
Dlatego robimy pełne koło i wracamy do tłumaczenia. Bo ktoś słusznie zapyta: dlaczego nazywali się kochankami, skoro ich relacja nie była pomyślana jako seksualna? Eros, od którego wywodzą się określenia, był bogiem pożądania/pasji. Jednak nie tylko seksualnego.
Odnosił się również do żądzy wiedzy, sławy, pieniędzy, i wielu innych rzeczy.
Pederastia miała reprezentować pasję wobec wiedzy. Domyślnie była to relacja między mentorem, a uczniem. Starszy obywatel miał czerpać przyjemność z faktu, że szkoli kolejne pokolenie i radować się z sukcesów swojego studenta.
Wikipedia oczywiście nawet nie wspomina o nauczaniu. Wedle niej pederastia grecka była tylko i wyłącznie związkiem homoseksualnym starszego mężczyzny z młodszym. (11)
To absurd.
W tekstach z tamtego okresu wielokrotnie wspomina się, jaki charakter miała pederastia. Ksenofont pisał tak:
„Myślę, że muszę wspomnieć o pederastii, ponieważ jest to sposób nauczania.” (12)
Oraz tak:
„Ponieważ Likurg aprobował tylko gdy człowiek, będąc takim, jakim musiał być i podziwiając moralne i intelektualne cnoty chłopca, starał się być jego nienagannym przyjacielem i towarzyszyć mu; on (Likurg) uważał to nawet za najszlachetniejszą formę wychowania. Kiedy jednak okazywało się, że ktoś tęskni za ciałem chłopca, co według Likurga było rzeczą najpodlejszą, nakazywał, aby miłośnicy powstrzymywali się od oblubieńców, tak jak rodzice lub bracia powstrzymują się od stosunków seksualnych ze swoimi dziećmi lub braćmi.” (13)
Powyższe cytaty dotyczą pederastii w Sparcie. Likurg był regentem i prawodawcą tego miasta.
Tutaj jeszcze inny cytat dotyczący Sparty:
„Miłość spartańska nie miała nic bazowego, ponieważ ani chłopiec nie śmiał zgodzić się na lubieżność, ani miłośnik nie śmiał być lubieżny, gdyż dla żadnego z nich nie było dobrze, gdy zhańbił Spartę. Jeśli to się kiedykolwiek zdarzyło, byli albo wygnani, albo, co było gorsze, zabijani.” (14)
W Atenach pogląd na te sprawy wydawał się bardzo podobny. W rozprawie sądowej między Ajschinesem i Timarchosem zacytowało prawo, wedle którego każdy dorosły mężczyzna przyłapany na zakradaniu się do gimnazjonów (szkół), gdzie znajdowali się młodzi chłopcy, był skazywany na śmierć. (15)
Arystoteles także miał jednoznaczną opinię na ten temat:
„…to są cechy barbarzyńskie, a inne takie cechy powstają przez chorobę, a także przez szaleństwo w niektórych przypadkach, jak u człowieka, który złożył ofiarę ze swojej matki i zjadł ją, i u osoby, która zjadła wątrobę swojego współniewolnika; a jeszcze inne są naznaczone chorobą lub powstają z przyzwyczajenia – na przykład wyrywanie sobie włosów i gryzienie paznokci, a nawet węgla i ziemi, a oprócz tego przyjemność z seksu z mężczyznami. Niektóre z nich bowiem powstają z natury, inne z przyzwyczajenia – na przykład u tych, którzy w sposób nieuprawniony byli wykorzystywani w dzieciństwie.” (16)
W przypadku Platona sytuacja nie jest aż tak jasna, ponieważ w jego pierwszych dziełach znajdziesz fragmenty, które wydają się usprawiedliwiać pederastię (chociaż w większości przypadków wkładał je w usta dyskutantów w dialogach).
Jednak w “Prawach” filozof jasno stawia sprawę:
„[seksualna] przyjemność jest uważana za przyznaną przez naturę mężczyźnie i kobiecie, gdy są połączeni dla dzieła prokreacji; przestępstwo mężczyzny z mężczyzną, lub kobiety z kobietą jest zniewagą dla natury i poddaniem się żądzy przyjemności.” (17)
Inny cytat:
„Nasi obywatele nie powinni być gorsi od ptaków i wielu gatunków zwierząt, które rodzą się w wielkich stadach i żyją w czystości, nie kopulując do wieku rodzenia dzieci, ale po osiągnięciu tego wieku samce kopulują z samicami, a samice z samcami do woli i żyją resztę życia bezgrzesznie i sprawiedliwie, pozostając wiernymi zobowiązaniu, które podjęli na początku swojego związku. Obywatele muszą więc okazać się jeszcze lepsi niż bestie.” (18)
Jak widzisz, związki homoseksualne w starożytnej Grecji były niemal jednoznacznie uważane za obrzydliwe i wbrew naturze. Uchodziły także za czynność feminizującą mężczyzn.
Nawet w tekstach, które bronią pederastii, nie ma żadnych wzmianek dosłownie wskazujących na seksualny charakter takiej relacji. Wręcz przeciwnie, wielu pisarzy mówiło wprost, że sprowadzenie pederastii do pożądania seksualnego jest powodem do wstydu nie tylko dla młodego chłopca, ale też dla jego mentora.
Obrona homoseksualizmu za pomocą pederastii?
Biorąc pod uwagę wszystko, co do tej pory ustaliliśmy, wiemy, że argument współczesnych obrońców homoseksualizmu nie ma żadnych solidnych podstaw. To prawda, że zdarzały się przypadki seksualnej relacji między mentorem i uczniem, ale były raczej w mniejszości. Ponadto społeczeństwo ich nie popierało.
Jednak nawet jeśli założylibyśmy, że argument sodomczyków jest prawdziwy, jakie są jego moralne implikacje?
Strona pro homo próbuje bronić homoseksualizmu za pomocą antycznej pedofilii. Nie jest to chyba fundament, na którym ktokolwiek chciałby budować swój argument. Tym bardziej, że nadużycia wobec młodych chłopców kończyły się poważnymi problemami psychicznymi tychże.
Nawet dzisiejsza psychologia mówi o cyklu traumy, czyli sytuacji, w której wykorzystywany w dzieciństwie człowiek w ten sam sposób “używa” ludzi, gdy osiągnie dorosłość.
Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że seksualna pederastia była błędnym kołem. Greccy chłopcy, którzy doświadczyli tak ogromnej traumy, w dorosłym życiu dużo częściej uciekali się do wątpliwych “przyjemności” tego typu.
Przykłady z historii, sztuki i nauki
Jeśli homoseksualizm jest powszechnie tolerowany w społeczeństwie, prędzej czy później pojawiają się formy sztuki, które go reprezentują. Widzimy to współcześnie. Nikogo z nas nie dziwi już fakt, gdy w filmie czy innej sztuce znajdzie się para gejów czy lesbijek.
Dlatego w starożytnej Grecji taka reprezentacja również powinna istnieć, skoro homoseksualizm był tolerowany, a nawet akceptowany (jak sądzą niektórzy).
Czy rzeczywiście tak było?
Jeśli spojrzymy na greckie mity dotyczące bogów, wszystkie bez wyjątku dotyczą heteroseksualnych relacji. Nawet Zeus, który słynął ze swojej wolności seksualnej, dziwnym trafem sypiał tylko z kobietami.
Jedyne wzmianki o miłości między mężczyznami dotyczyły miłości czystej, czyli braterskiej. Albo inaczej: umiłowania duszy.
Homoseksualny seks w boskich mitach pojawiał się wyjątkowo rzadko, a jeśli już, był przedstawiany w formie gwałtu. Co więcej, sprowadzał na wykorzystanego w ten sposób bohatera klątwę. Raczej mało w tym romantyzmu i przyjemności.
Achilles i Patroklos
Historia Achillesa i jego przyjaciela, Patroklosa, bardzo często jest przedstawiana jako dowód homoseksualizmu w starożytnej Grecji. W końcu w Iliadzie wprost czytamy, że ci dwoje się kochają, prawda?
Takich “dowodów” używa strona pro homo.
Jeśliby czytał Iliadę, wie, jak idiotyczny jest to argument. Jednym z głównych elementów historii jest moment, w którym Achilles odmawia walki ze względu na to, że jego konkubina (kobieta!) została porwana.
Poza tym Homer nigdy nie opisuje bohaterów jako homoseksualistów. Nie czyni nawet takich sugestii. Za to nieraz wspomina, że uprawiali seks z kobietami.
Tylko współczesny, płytki człowiek może uważać, że jakakolwiek miłość musi iść w parze z seksualnością. Czy takie osoby naprawdę myślą, że kochać kogoś = sypiać z nim? Bardzo żałosne spojrzenie na świat.
Dla Greków najwyższym przejawem miłości była miłość do duszy, nie ciała.
Orfeusz
Biedny Orfeusz, nawet jego wciągają w homopropagandę.
Argument strony przeciwnej jest taki, że Orfeusz musiał być gejem, ponieważ tak długo odrzucał zaloty kobiet, że w końcu się na nim zemściły i go zabiły.
Przypominam, że chodzi o tego samego Orfeusza, który z miłości do swojej żony zstąpił do Hadesu, żeby ją stamtąd wyciągnąć. Kiedy mu się to nie udało, był tak zdruzgotany, że nie chciał już mieć nic do czynienia z innymi kobietami.
Aleksander Wielki
Pseudo historycy nie oszczędzają nawet Aleksandra Wielkiego. Istnieją sugestie, że on również był homoseksualistą (a przynajmniej bi), ponieważ bardzo ciężko przeżył śmierć swojego przyjaciela.
Jakimś cudem nikt nie zwraca uwagi na fakt, że z tekstów o przywódcy możemy dowiedzieć się, iż prawdopodobnie każdej nocy sypiał on z inną kobietą.
Nie był też fanem pederastii, o czym pisał Plutarch:
„Kiedy Filoksenus, władca wybrzeża, napisał do Aleksandra, że jest chłopiec, którego uroda nie ma sobie równych i zapytał go, czy chce, aby mu go przysłano, Aleksander odpisał mu i zapytał surowym tonem: ty, najwredniejszy ze wszystkich ludzi, powiedz mi, kiedy widziałeś mnie kiedykolwiek zaangażowanego w tak brudne interesy, aby próbować mi schlebiać obietnicą takiej przyjemności?” (19)
Dodajmy do tego fakt, że Aleksander musiał przerwać swoje podboje, ponieważ jego żołnierze chcieli zobaczyć się z żonami pod długiej rozłące. Dziwny powód na powrót do domu, skoro wojsko powinno być rajem dla homoseksualnych Greków, prawda?
Święty Zastęp
Ostatnim, poniekąd najmocniejszym argumentem pro homo jest Święty Zastęp tebański, który składał się z 300 hoplitów i był ponoć niemal niezwyciężony. Oczywiście wikipedia bez żadnych wątpliwości dodaje, że mężczyźni ci byli homoseksualistami. (20)
Czy to prawda?
Cóż, jedynym dowodem na istnienie oddziału są pisma Plutarcha, ale wspomina o nim tylko w kilku zdaniach. Ponadto autor pisał ów tekst około 500 lat po śmierci wszystkich hoplitów.
Argument pro homo bierze się z faktu, że Plutarch opisał Święty Zastęp jako oddział składający się z miłośników i oblubieńców (lub “kochanków”, wedle angielskiego tłumaczenia). Jednak my już wiemy, że określenia te niekoniecznie oznaczają relację seksualną.
Prawdę mówiąc, o seksie nie ma ani jednej wzmianki.
Ponadto dowodem przeciwko obrońcom homoseksualizmu mogą być słowa Platona:
„I gdyby tylko istniał jakiś sposób na to, by państwo lub armia składały się z miłośników i ich oblubieńców, byliby oni najlepszymi zarządcami własnego miasta, powstrzymując się od wszelkiej hańby i naśladując siebie nawzajem w honorze; i nie jest przesadą stwierdzenie, że walcząc u boku siebie, choć stanowią zaledwie garstkę, pokonaliby świat.”
Idea o sile armii, która składa się z mężczyzn dażących siebie miłością, była w tamtych czasach silna. Jednak jeszcze raz: chodziło o miłość do duszy (braterską), a nie seksualne wyuzdanie.
Jak pisze Platon, żołnierze mieli powstrzymywać się od wszelkiej hańby. A udowodniliśmy już, że w kulturze starożytnych Greków związki homoseksualne były hańbą.
Co więcej, nie od dziś wiadomo, że wspólne mierzenie się ze śmiercią na polu bitwy zbliża do siebie ludzi. Żołnierze z jednego oddziału nieraz pozostają przyjaciółmi do końca życia, bo przeszli razem przez piekło.
Nie oznacza to jednak, że zostali homoseksualistami.
Lekarze
Dawni lekarze zastanawiali się, co sprawia, że mężczyzna staje się sfeminizowany (albo “miękki”, jak określiliby go starożytni Grecy). Ogólny konsensus był taki, że jest to pewien rodzaj choroby fizycznej.
Jednak Soranus z Efezu miał inny pomysł. Uważał, że homoseksualizm wynika z choroby psychicznej.
Znowu filozof Parmenides był zdania, że tego typu tendencje wynikały z defektu podczas zapłodnienia.
Jednak niezależnie od poglądów poszczególnych lekarzy widzimy, że wszyscy zgadzali się co do jednego — homoseksualnizm jest błędem w ludzkiej naturze.
Podsumowanie
Teraz już wiesz, że jakikolwiek argument za homoseksualizmem starożytnych Greków jest idiotyczny. Obrona tej tezy wymaga od pseudo historyków naginania rzeczywistości do granic rozsądku. W efekcie całość wypada absurdalnie.
Jedynie solidne dowody homoseksualizmu wynikają z praktyki pederastii. Jednak oddawał się jej tylko i wyłącznie drobny odsetek zboczonych elit greckich.
Łatwo doszukamy się tutaj podobieństwa do współczesnych czasów. Chodzi oczywiście o dzisiejsze elity społeczne, które odwiedzały wyspę Epsteina. Chyba nikt nie podnosi argumentu, że postępowanie kilku starych diabłów jest dowodem na naszą współczesną akceptację dla pedofilii?
Co jeszcze gorsze, narracja o homoseksualizmie Greków powoli przebija się do Polski, bo już kilkukrotnie o niej słyszałem w rodzimym języku. Właśnie dlatego powstał artykuł.
Łączmy ludzi w prawdzie, zamiast dzielić ich kłamstwami.
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Bibliografia:
Platon, “Prawa”
Klemens Aleksandryjski, “Stromata”
Ajschines, “Przeciw Timarchosowi”
- https://en.wikipedia.org/wiki/Rhaphanidosis
Homer, “Odyseja”
- https://en.wikipedia.org/wiki/Women_in_Classical_Athens
- https://en.wikipedia.org/wiki/Assemblywomen
Arystofanes, “Sejm kobiet”
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Medea_(mitologia)
Platon, “Uczta”
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Pederastia
Ksenofont, De republica Lacedaemoniorum
Ksenofont, De republica Lacedaemoniorum
Elian Klaudiusz, Aelian, Varia Historia III
Ajschines, Przeciw Timarchosowi
Arystoteles, Etyka nikomachejska
Platon, Prawa
Platon, Prawa
Plutarch, Żywoty sławnych mężów
- https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_Zast%C4%99p
Tekst pisany na podstawie filmu: https://www.youtube.com/watch?v=BNAT4ybsz_E&ab_channel=LeatherApronClub
Bardzo dobry tekst. Dodam, że cała masa pseudohistorycznych portali próbuje zbić kapitał wyświetleń swoich treści opisując greckie zwyczaje seksualne jako rozpustę gdzie nie było żadnych granic i zahamowań.
Wiem, biedni Grecy są tłuczeni niemiłosiernie homofilskim kijem. Niestety starożytnym Rzymianom też się tą propagandą oberwało.
Zboczeńcy po prostu na siłę próbują znaleźć gdziekolwiek oparcie dla usprawiedliwienia swoich zboczeń i mamy efekt. A ludzie historii nie znają, więc łykają te idiotyzmy jak ciepłe kluchy.