Kobiety Charlesa Bukowskiego to książka, której przeczytanie zajęło mi jakieś 2 lata. Nie dlatego, że jest zła albo trudna w odbiorze (wręcz przeciwnie, ale do tego jeszcze wrócimy), tylko po prostu nie potrafiłem się do niej zabrać.
Swego czasu — parę lat wstecz — polecał mi ją dobry znajomy. Dwa lata temu kupiłem egzemplarz razem z kilkoma innymi książkami, które znalazły się na mojej liście czytelniczej. Od tamtej pory Kobiety leżały na półce i czekały na swoją kolej.
Kiedy wreszcie nadeszła, lektura zajęła mi raptem 3-4 wieczory, mimo że powieść Bukowskiego do najkrótszych nie należy.
Tutaj kryje się pierwsza zaleta książki, czyli język. Jest wyjątkowo lekki, przystępny i miejscami bardzo wulgarny (kto kiedykolwiek czytał Bukowskiego, ten kumaty). Nie znaczy to jednak, że tą samą lekkość czytelnik znajdzie w treści.
Między okładkami jest seks. Jest drugs. Jest muzyka klasyczna zamiast rock’n’roll.
A pod tym wszystkim kryje się zepsuty człowiek.
Jednak po kolei, bo jeszcze chwila, a zdradzę wszystko we wstępie 😉 Czytaj dalej, a dowiesz się szczegółów o jednej z ciekawszych książek, w których gustują mężczyźni (głównie młodzi, ale jednak).
Kobiety, Charles Bukowski — fabuła
Najprościej byłoby powiedzieć, że powieść Bukowskiego nie ma fabuły — przynajmniej nie w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Historia skupia się wokół bohatera, Henry’ego Chinaskiego, który w wielu książkach robi za alter ego autora.
Chinaski też jest pisarzem, też ma nieciekawą przeszłość i też prowadzi dość specyficzny tryb życia.
W Kobietach poznajemy go już jako dość znanego literata. Otrzymuje zaproszenia na różnego rodzaju wieczorki autorskie i ma oddane grono fanów.
W tym wiele fanek. (Domyślasz się już, do czego zmierza historia?)
Kobiety to książka w dużej mierze poświęcona kochankom bohatera. Dlatego jako czytelnik przygotuj się na wiele scen seksu, ale nie licz w nich na romantyzm. Bukowski nie bawi się w „magiczne połączenie dusz ludzkich”. Opisuje seks dosłownie, wulgarnie, nawet zwierzęco.
Jeśli choć trochę znasz bohatera i samego Bukowskiego, wiesz, że nie mogło być inaczej. Opis idealnie pasuje do ich charakteru. Dlaczego? O tym przeczytasz nieco dalej.
Wracając do fabuły — szykuj się na brudną i miejscami obrzydliwą przejażdżkę do świata pisarza, który pije, ćpa i rżnie.
Bohater jest oddanym nihilistą, co pokazuje wstęp i zakończenie. Powieść rozpoczyna się od niczego szczególnego i kończy podobnie — zupełnie jakby ktoś bez celu wyrwał kawałek życia i przeniósł je na papier.
Czy to się sprawdza? Cóż…
Osobiście miałem dwojakie wrażenia po lekturze.
Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że jeszcze kilka lat temu byłbym zachwycony książką. Znalazłaby się na ulubionej półce chłopca, który wierzył, że seks i kobiety to najważniejsza część męskiego życia. Jednak dziś — mimo że czytało się przyjemnie — Kobiety nie robiły tak dużego wrażenia. Powiem więcej: momentami wręcz odrzucały.
Kobiety, Charles Bukowski — język tekstu
O języku już co nieco wspomniałem, więc tutaj zrobimy małe podsumowanie.
Styl pisarski Bukowskiego do dziś zasługuje na uznanie. Jest prosty, nie sili się na wyszukane słowa — zamiast nich woli wulgaryzmy. Dzięki temu książkę czytasz bez wysiłku, wręcz płyniesz przez tekst. Gdy po jakimś czasie zerkasz na numer strony, okazuje się, że masz już 50 za sobą.
W tym kryje się magia Bukowskiego.
Jednak nie myśl, że z powodu prostego języka Kobiety to jakieś pospolite czytadło, bo wcale tak nie jest. To dobra książka, a Bukowski jest dobrym pisarzem. Jednym z tych, u których talent idzie w parze z popularnością.
Dlatego jeśli go jeszcze nie znasz — zmień to, bo warto.
(Info dla zainteresowanych: Bukowski pisał także wiersze.)
Kilka słów o autorze
Nie bez powodu wybrałem do Męskiej Czytelni właśnie Bukowskiego. Facet swoim żywotem doskonale potwierdza to, o czym nieraz pisałem na blogu.
Wychował się przy matce, co nakreśliło jego wizję rodziny na całe życie. Uważał ojca za tyrana, nienawidził go i chyba nawet zdarzyło mu się prowadzić z nim bójki. Ponadto — z tego co wiem — nigdy się z nim nie pogodził.
To klasyczna sytuacja, w której syn patrzy na ojca oczami matki, a nie własnymi. Matka Bukowskiego nastawiła go przeciwko ojcu, czego on sam nigdy nie zrozumiał. Do końca wierzył, że mama była niewinnym aniołem, a tata diabłem wcielonym.
Tutaj zaznaczam, że nie znam dokładnie sytuacji rodzinnej Bukowskich, więc trochę gdybam. Opieram się na krótkich wstawkach z książek Charlesa oraz niezliczonych podobnych historiach z innych rodzin, o których słyszałem.
Jednak niezależnie od szczegółów wiem jedno: syn odwrócony od ojca nigdy nie będzie szczęśliwy. Nigdy nie odnajdzie spokoju wewnętrznego.
Bukowski był żywym dowodem. Całe dorosłe życie spędził goniąc za marzeniem — zamiast pracować i pisać po godzinach, wolał być leserem i nie mieć dachu nad głową. Oczywiście w końcu udało mu się i osiągnął sukces literacki, ale mógł do tego dojść w dużo mniej destrukcyjny sposób. Oprócz tego — w tzw. międzyczasie — szukał ulgi w alkoholu i w ramionach kobiet, które rządziły jego światem.
Dokładnie tak samo, jak kiedyś mama.
Co więcej, Bukowski nie traktował kobiet za dobrze. Zdarzało mu się podnosić na nie rękę, wyklinać itp. Zmienił się w takiego człowieka, jakim w jego umyśle był ojciec.

Kolejny dowód na to, że nienawiść uzależnia. Zaś ludzie stają się dokładnie tacy sami jak ci, których nienawidzą.
Mimo wszystko Bukowski talent miał. Może nie uratował go przez zniszczeniem sobie życia, ale przynajmniej zostawił po sobie trochę dobrej literatury.
Zawsze coś.
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Obraz wpisu by Dainis Graveris on Unsplash
Dowiedz się więcej:
Charles Bukowski zmarl majac niespelna siedemdziesiat cztery lata i w ten sposob nie dotrzymal slowa. Obiecywal bowiem, ze w wieku osiemdziesieciu lat wciaz bedzie rznal „osiemnastki”. Trzeba mu jednak przyznac, ze do konca staral sie sprostac tym bunczucznym zapowiedziom i nawet w obliczu nieuleczalnej choroby ani na jote nie zmienil trybu zycia – pil i uganial sie za spodniczkami. Wydaje sie, ze wlasnie ta imponujaca witalnosc byla motorem wszystkich jego literackich obsesji i mistyfikacji, i to ona przysparzala mu wciaz nowych czytelnikow. Dziesiatki stron poswieconych Charlesowi Bukowskiemu mozna znalezc w sieci Internet. Albumy CD, na ktorych czyta swoje wiersze, dystansuja liczba sprzedanych egzemplarzy wiele popularnych zespolow rockowych, a w amerykanskich college’ach jest w dobrym tonie nosic koszulke z jego podobizna. Te przejawy popularnosci dobitnie przecza tezie, ze literatura wyzszych lotow nie ma szans w zetknieciu z kultura masowa.
Masz rację.
Bukowski łączył w sobie talent pisarski z tematem, który się dobrze sprzedaje, czyli seksem. Stąd jego popularność.
Ludzie patrzą na jego „bogate” życie seksualne i w ogóle nie zwracają uwagi, że ten człowiek tak naprawdę zniszczył sobie życie.