Zanim zacząłem ten tekst, zajrzałem z ciekawości do wujka Google. Pod hasłem „podwójne standardy” (poza Wikipedią) pojawiają się w dominującej większości teksty o tym, jak to kobiety mają ciężko, bo nie mogą robić niektórych rzeczy, a mężczyźni mogą. Jednak nikt nie raczył pochylić się nad prawdziwym problemem.
Mianowicie: dlaczego traktujemy kobiety jak święte krowy?
Prawo jest po ich stronie, narracja społeczna jest po ich stronie, kultura jest po ich stronie. Jesteśmy od małego programowani tak, abyśmy kobiety widzieli jako te dobre, wrażliwe i delikatne. Nie wierzysz? To wyobraźmy sobie jakikolwiek konflikt na linii męzczyzna-kobieta. Gwarantuję ci, że z automatu — zanim jeszcze zdążysz pomyśleć — będziesz brać stronę kobiety.
Sam kiedyś byłem więźniem tego programowania. Na szczęście teraz jest dla mnie co najwyżej fascynującą obserwacją. Mamy społeczne przyzwolenie na mieszanie z błotem mężczyzn, ale jeśli ktoś chciałby wygarnąć coś kobietom… nawet nie złośliwie, tylko powiedziałby przykrą prawdę na ich temat… cóż…
Programowanie społeczne od razu wskakuje w tryb alarmowy i odpalają się systemy ochronne w stylu: „jesteś mizoginem!” albo „seksista!”
Zauważ, że hasła tego typu są wymierzone wyłącznie w mężczyzn. Nie ma kobiecych odpowiedników takich słów, a nawet jeśli są, nikt poza molami słownikowymi o nich nie słyszał.
Jednak przejdźmy do konkretów.
Podwójne standardy — co to w ogóle jest?
Mimo że wstęp całkiem dobrze odpowiada na to pytanie, sięgnijmy do definicji. Otóż podwójny standard to ocena dwóch identycznych sytuacji w różny sposób. W gruncie rzeczy sprowadza się to do faworyzowania jednej strony kosztem drugiej.
Przykładem może być sąd rodzinny, w którym żony i matki zawsze otrzymują taryfę ulgową w porównaniu do mężów i ojców.
Pranie mózgów a podwójny standard
Mimo że ta zmiana odbywała się na mniejszą skalę już wcześniej, prawdziwy szturm rozpoczął się razem z narodzinami feminizmu. Przez te wszystkie lata przeszliśmy od szanowania mężczyzn i ojców oraz ich pracy, do dewastowania ich autorytetu na każdym kroku.
W dzisiejszym „nowym, wspaniałym świecie” mężczyzna ma pełnić rolę peryferyjną, co zobaczysz tym wyraźniej, im bardziej na zachód spojrzysz.
Pranie mózgów odbywało się na różne mniej lub bardziej subtelne sposoby, np. poprzez:
ruchy feministyczne, o których już wspomnieliśmy;
wywyższanie rangi dnia matki i traktowanie po macoszemu dnia ojca;
narrację, wedle której mężczyzna przez całą historię nie miał nic lepszego do roboty, tylko uciskał biedną kobietę;
traktowanie samej idei męskości jako czegoś niepotrzebnego lub wprost szkodliwego;
wywyższanie kobiet i unikanie jakichkolwiek tematów, które mogłyby postawić je w złym świetle.
Jak w takim środowisku mamy się obronić przed podwójnymi standardami? Nie da rady.
Tym bardziej, że nawet o nie oskarżamy mężczyzn! Mimo że ewidentnie dajemy kobietom fory na każdym kroku, podobno faceci mają się w naszym społeczeństwie lepiej.
Czemu? Gdzie? Jak?
Nie mam pojęcia.
Święte krowy, czyli jak zniszczyć kobiety?
Chociaż na pozór ubóstwianie kobiet wydaje się czymś pozytywnym (dla pań oczywiście), w rzeczywistości rodzi same problemy. Największym jest to, że dajemy kobietom mylne przekonanie, iż są takie cudowne, wartościowe i nieomylne. Jak myślisz, co się stanie, gdy któraś w to uwierzy?
Proste — stanie się narcystycznym potworem.
Proces jest ten sam, jak w przypadku rozpieszczania dzieci. Jeśli dajesz im wszystko na tacy, przymykasz oczy na wady i chronisz przed jakąkolwiek porażką, szybko staną się nie do zniesienia. Będą myślały, że wszystko im wolno.
Dzisiaj społeczeństwo zachodnie właśnie tak postępuje. Z mężczyznami boksuje się na gołe pięści, a kobiety muska puchowymi rękawicami.
Mężczyźni też nie są lepsi, bo boją się zwrócić kobiecie uwagę, kiedy trzeba to zrobić.
W finale nie ma już nikogo, kto postawiłby nasz edrogie panie do pionu. Efekt jest taki, że kobiety dosłownie — wybacz wyrażenie — dostają pierdolca. Bez silnych mężczyzn nie mają pojęcia, co ze sobą zrobić i zaczynają wariować. Jeśli chcesz dowodu, spójrz, co popiera większość kobiet — nadopiekuńcze państwo, zepsucie i demoralizację.
Właśnie tak wygląda nieutemperowana mamusina miłość.
Podwójne standardy w praktyce
Jak już pisałem, wychowani w tej narracji mamy ogromny problem, aby wyjrzeć poza nią. M.in. dlatego w innym tekście dowodziłem, że destrukcyjność kobiet to najlepiej skrywana tajemnica świata.
Dowodu nie musimy daleko szukać. Po prostu spójrz na niektóre komentarze na blogu.
Kiedy ktoś mówi gorzką prawdę o kobietach, ludzie odczuwają to tak, jakby łamał jakieś tabu. Bo „jak on może? O kobietach takie rzeczy?” O mężczyznach mówić źle — luz; na mężczyzn panuje otwarty sezon myśliwski. Ale o kobietach…
Zaprogramowany od dziecka mózg nie jest w stanie tego przetrawić.
W ten sposób docieramy do poprawności politycznej. Oczywiście dotyczy ona nie tylko kobiet, ale również tych tęczowych dziwadeł, mniejszości etnicznych i innych podobnych tematów. Jednak podejrzewam, że właśnie od kobiet się to zaczęło.
Nie mamy pandemii wirusa, tylko pandemię nadwrażliwości. Wszystkich, którzy są na pozór „słabsi”, otaczamy mamusinym kloszem ochronnym — nawet jeśli w ogóle na to nie zasługują.
Podwójne standardy — podsumowanie
Mimo że piszę o podwójnych standardach wobec kobiet, wciąż widzę logiczny sens w ochronie pań. Są dla każdego państwa wartościowe pod względem reprodukcyjnym, bo „wytwarzają” nowych podatników. Nic więc dziwnego, że prawo je w pewien sposób faworyzuje.
Ponadto jednym z podstawowych zadań mężczyzny jest ochrona jego kobiety i dzieci. Jednak czasem kobietę trzeba też chronić przed nią samą, czyli temperować jej irracjonalne zapędy.
Tego dzisiaj brakuje. Ba! Tego dzisiaj nie możemy robić, bo od razu stajemy się „mizoginami” i „seksistami”. Dlatego dobrze wam radzę mężczyźni: nie zwracajcie uwagi na wyzwiska i róbcie to, co słuszne. Tylko słabych ludzi kontroluje się wyzwiskami.
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Photo by Claudio Schwarz on Unsplash
Nie widzisz żadnej sfery, w której są podwójne standardy, ale w drugą stronę niż opisujesz, to jest mężczyzna jest faworyzowany?
Może są, chociaż w dzisiejszym społeczeństwie zachodnim trudno mi sobie wyobrazić, żeby mężczyzna był w czymkolwiek faworyzowany 😉
Ale nawet jeśli, to nikt nie boi się o tym mówić. Jakoś w przypadku kobiet panuje cisza, pomimo oczywistych podwójnych standardów na ich korzyść.
Polecam do tematu poniższe opracowanie.
https://klubjagiellonski.pl/wp-content/uploads/2021/09/przemilczane-nierownosci.pdf
Dzięki! Z chęcią przeczytam w wolnej chwili.
PS. Jeśli wrzucasz link w komentarzu, muszę go zatwierdzić (ochrona przed spamem). Stąd opóźnienie w publikacji 😉