W tytule napisałem mężczyźni, ale bardziej pasuje do nich określenie „kobiety płci męskiej”. Takie spojrzenie jest o tyle cenniejsze, że od razu naprowadza nas na sedno problemu. Mężczyźni socjalizmu myślą jak kobiety — dosłownie.
Chcą państwowej redystrybucji dóbr, opieki, mają nastawienie życzeniowe. „Mi się należy” oraz „to niesprawiedliwe, że ktoś ma więcej” są u nich dwoma nadrzędnymi postulatami.
Czy mężczyzna myśli w taki sposób? Nie.
Kobieta? Oczywiście, że tak.