Jeśli chcesz usłyszeć najpiękniejsze kłamstwa na świecie, pójdź na czyjś pogrzeb. To prawda stara jak nasza planeta i nie zapowiada się, żeby w najbliższych latach miała stracić na znaczeniu.
A jeśli odchodzi ktoś taki jak Jerzy Pilch (zmarł 29 maja 2020), czyli człowiek sławny i doceniany, ludzie tym bardziej będą prześcigali się w wynoszeniu zmarłego na piedestał. Pytanie brzmi, czy powinni to robić? Czy nie lepiej być szczerym odnośnie człowieka, którego wielu uznaje za kogoś wybitnego?
Może wtedy przynajmniej garstka ludzi zrozumie, że żadna sława, pieniądze czy nawet ogólne uznanie nie pomoże, jeśli szarpie kimś konflikt wewnętrzny.
Bo Jerzy Pilch bez dwóch zdań wybitnym pisarzem był i sam za takowego go uznaję. Ale niesamowity talent zupełnie mu nie przeszkodził w byciu marnym mężczyzną i słabym człowiekiem. A jako że problemy Pilcha wynikały przede wszystkim z nienawiści do siebie samego jako mężczyzny, jego przykład świetnie wpasowuje się w tematykę bloga.
Serię Dosięgnąć męskości będziemy kontynuowali za tydzień.
Kim był Jerzy Pilch?
Pilch był jednym z tych niewielu autorów, którzy przebili świat literatury i trafili do ogólnej ludzkiej świadomości. Jeśli jednak jego nazwisko nie obiło ci się o uszy, dobrze byłoby znać kilka faktów.
We wstępie nazwałem go wybitnym pisarzem. Był też powszechnie doceniany, co nie zawsze zdarza się ludziom pióra. Siedem razy nominowano go do nagrody Nike, raz ją zdobył. Poza tym przebijał wszelkie rekordy zarobkowe polskich pisarzy. O ile dobrze pamiętam, kiedyś dostał 100 tys. złotych zaliczki za powieść. Zaliczki, czyli jeszcze nawet nie zaczął jej pisać. Inni pisarze o takich kwotach mogą tylko pomarzyć.
Ludzie znali go również z tego, że był kobieciarzem. W jego życiu pojawiało się wiele kochanek, przede wszystkim młodszych. To nie pierwszy raz, kiedy sława i pieniądze osładzały kobietom takie minusy, jak skrajny alkoholizm, który odbijał się na wyglądzie.
Silne przywiązanie do alkoholu było bowiem kolejną rzeczą, z której Jerzy Pilch słynął.
Jerzy Pilch jako przykład wiecznego chłopca…
Zmarły był skrajnym, a przez to bardzo wyraźnym przykładem tego, jak kończy chłopiec oddzielony od męskości. W swoich tekstach nieraz zdradzał (czasem wprost, czasem nie) bardzo duże przywiązanie do matki. Znowu postać ojca przedstawiał zwykle w krytycznym świetle i wszystko wskazywało na to, że nigdy się z nim nie pogodził. Jakby tego było mało, w wywodach to kobiety przedstawiał jako te silne, mężczyźni wyglądali przy nich marnie.
Nie będę się tutaj zagłębiał w szczegóły wpływu, jaki takie wychowanie ma na chłopca. Ale wiedz jedno: mężczyzna nigdy nie dojrzeje do bycia mężczyzną, jeśli dorasta w złości, nienawiści bądź żalu wobec własnego ojca. To od ojca pochodzi bowiem tożsamość syna (córki również, ale w mniejszym stopniu), a nienawiść do niego równa się nienawiści do siebie samego.
Jerzy Pilch nie znosił swojej męskości, co nieraz potwierdzał. Nie tylko alkoholizmem, którym próbował zabić konflikt wewnętrzny, ale również wynoszeniem kobiet na piedestał.
Ani sława, ani kobiety, ani pieniądze nie były w stanie uciszyć konfliktu Pilcha.
„Jestem przekonany o absolutnej wyższości kobiet. Kobiety nad mężczyznami górują pod każdym względem” — mówił w wywiadzie dla Polityki. Duch matki był w nim silny, co boleśnie widać w relacjach.
W każdej kobiecie widział kolejną mamę, która miała się nim zaopiekować. Dzięki temu dalej mógł być nieporadnym chłopcem. On pił, one dbały, żeby się nie przekręcił. Dlaczego to robiły? Z dwóch powodów.
Pierwszym jest oczywiście jego sława, uznanie i pieniądze, o czym już wspomniałem. Kobiety zawsze pociągał sukces i nic w tym temacie się nie zmieniło.
Drugim natomiast jest możliwość bycia zbawczynią. Męczennicą i opiekunką, która łaskawie lituje się nad mężczyzną. Dzięki temu każda z jego kobiet mogła poczuć się lepsza od niego. Jeśli on był sławnym i uznanym pisarzem, to za kogo one miały okazję się uważać?
Karmienie swojego ego — oto co (oprócz fascynacji sławą pisarza) przyciągało je do Pilcha.
…który w końcu uciekł.
Niestety dla samego siebie, Jerzy Pilch nigdy nie zmierzył się z własnymi demonami. Szukanie ulgi w alkoholu, kobietach czy uznaniu ludzi w niczym mu nie pomogło. Nie zaleczył pustki, którą starał się wypełnić.
Otchłań rosła, a materialne przyjemności nie były w stanie jej zatrzymać. Jerzy Pilch przez całe życie czuł głód i szukał zaspokojenia. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że brakowało mu miłości ojca, od którego kiedyś się odwrócił. W efekcie do końca życia pozostał chłopcem. Utalentowanym i odnoszącym sukcesy, ale wciąż chłopcem.
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Zdjęcie wpisu by Marcin Obara/PAP + grafika OpenClipart-Vectors z Pixabay