Chcesz założyć rodzinę, ale nie wiesz, jaka kobieta najlepiej spełni się w roli żony i matki? Dobrze trafiłeś.
Jako że mówimy o wyborze na całe życie (bo chyba nikt normalny nie bierze ślubu z myślą, że za parę lat się rozwiedzie), lepiej dobrze się zastanów, komu podarujesz obrączkę. Zła decyzja w tym zakresie niejednego mężczyznę wpędziła do grobu — albo przynajmniej sprawiła, że trumna zaczęła wydawać się bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem 😉
Dlatego dzisiaj przyjrzymy się typom kobiet, z którymi za żadne skarby nie powinieneś wchodzić w związek małżeński.
1. Karierowiczka
Kobieta, która stawia karierę na pierwszym miejscu, nie zechce być żoną i matką. Może pełnić te role tytularnie, ale zapomnij, że zajmie się domem i dziećmi.
Prędzej odda twoje potomstwo do żłobka lub opiekunce, zamiast samemu coś przy nim zrobić. Dlatego lepiej szykuj pieniądze na służbę domową, bo żonka woli urabiać sobie ręce dla szefa, niż dla swojej rodziny.
Oczywiście masz jeszcze jedno wyjście. Jeśli zamienicie się rolami (ty jako kura domowa, ona w roli żywiciela), może pociągniecie tak parę lat.
Jednak nikt nie będzie szczęśliwy — ani ty, ani żona, ani tym bardziej dzieci.
2. Wykształciuch
Zauważyłeś, że wiedza z jakiegoś powodu ma o wiele gorszy wpływ na kobiety, niż na mężczyzn? Kiedy jakaś delikwentka zrobi 3 licencjaty, 2 magisterki i 5 różnych podyplomówek, wydaje jej się, że jest najmądrzejsza na świecie.
W porównaniu do kobiet, mężczyźni zwykle podchodzą do wykształcenia i wiedzy z większą pokorą.
Co to ma wspólnego z małżeństwem? A sporo. Wyobraź sobie kobietę, która podbudowała swoje ego kilkoma dyplomami. Jak myślisz, będzie chciała słuchać swojego męża? Tym w sytuacji, kiedy (broń Boże) jest gorzej wykształcony?
Oczywiście, że nie. Będzie się domagała, żeby on słuchał jej.
W efekcie stawiamy całą dynamikę męsko-damską na głowie. Skutek? Chaos w domu, chaos w rodzinie i chaotyczne dzieci.
Co prawda może się zdarzyć wykształcona kobieta, która jakimś cudem zachowała w sobie pokorę, ale jest to rzadko spotykany okaz. Raczej na wymarciu.
3. Aborcjonistka
Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, bo większość mężczyzn tego nie robi, gdy wybierają sobie żony i matki dla swoich dzieci. Chcesz mieć potomstwo, tak? Więc dlaczego w ogóle miałbyś rozważać związek z aborcjonistką?
Mówimy tu o kobiecie, która uważa, że powinna mieć prawo do zabicia twoich dzieci wedle własnego widzimisię.
Naprawdę chcesz, żeby twoi przyszli synowie i córki mieli taką matkę? Jak myślisz, jak będzie traktowała dzieci, jeśli nie widzi nic złego w zamordowaniu ich? Podpowiem ci: zostawiasz swoje potomstwo pod opieką wiedźmy. Nazwałbym ją nawet córką diabła.
Nie dziw się potem, że w twoim domu wyrastają małe demony.
Każdy mężczyzna, który planuje założyć rodzinę, powinien wziąć to sobie do serca.
4. "Doświadczona"
Mam tu na myśli kobietę z dużym przebiegiem, ergo wieloma byłymi partnerami seksualnymi. Jednak jeśli mam być szczery, nawet jeden były kochanek to już tłum.
Dlaczego?
Bo seks ma na kobietę o wiele silniejszy wpływ, niż na mężczyznę. Statystyki pokazują, że małżeństwo jest o wiele bardziej trwałe, jeśli mąż jest pierwszym i jedynym kochankiem żony.
Obrazuje to poniższy wykres:
Jak widzisz, już jeden były partner seksualny sprawia, że wierność kobiet statystycznie spada o 33% — zabójczo wysoka różnica! Chociaż w przypadku mężczyzn tendencja jest podobna, wpływ dawnych kochanek na ich wierność małżeńską pozostaje o wiele niższy.
Mógłbym tutaj znowu pisać o mądrości Boga, który mówił o tym wiele tysięcy lat przed wszystkimi badaczami i naukowcami, ale ileż można 😉
Zamiast tego zaznaczę tylko, że kiedy bierzesz sobie kobietę po innym mężczyźnie, wiedz, że ona nigdy nie była twoja i prawdopodobnie nigdy nie będzie twoja. Szczególnie, gdy w grę wchodzi rozwódka lub samotna matka.
Więcej o powodach, z racji których nie powinieneś spotykać się z samotną matką ani kobietą starszą, przeczytasz np. w tym artykule
5. Beztatka
Jak ci się podoba moje słowotwórstwo? Uczę się od najlepszych lewicowców 😀
Kim jest beztatka? Kobietą, która nie ma dobrego kontaktu z ojcem lub go nie cierpi. Szczególnie na tę drugą powinieneś uważać, ponieważ wychowała się w przeświadczeniu, że mężczyźni są do niczego.
W takich warunkach najczęściej wyrastają feministki.
Beztatka nie będzie chciała słuchać się męża, bo w końcu jest niezależną kobietą i żaden facet nie będzie jej mówił, co ma robić. Kiedy wchodzisz w związek z kimś takim, przygotuj się na mnóstwo problemów.
Dziewczyna będzie przelewała na ciebie całą nienawiść do mężczyzn, której nauczyła się od matki.
6. Feministka
Wszystkie powyższe typy kobiet mógłbym streścić w jednym zdaniu. Po prostu nie bierz sobie na żonę feministki 😉
Już w pierwszych latach pisania tekstów na bloga zaznaczałem, że feminizm nie jest ruchem napędzanym przez miłość do kobiet, tylko przez nienawiść do mężczyzn. W ostatnim czasie przeradza się w coś jeszcze gorszego, bo z kobiet robi mężczyzn, a z mężczyzn — kobiety.
Dlatego gdy bierzesz do swojego domu feministkę, tak naprawdę sypiasz z wrogiem. Nie łudź się, że wyjdzie z tego coś dobrego.
Jeśli kobieta od początku cię ostrzega, że ma takie, a nie inne poglądy, lepiej jej uwierz. Odwróć się na pięcie i idź w przeciwnym kierunku. Chyba że chcesz się przekonać, jak wygląda życie z diabłem pod jednym dachem — wtedy proszę bardzo: próbuj szczęścia.
Jednak wiedz, że za wynik związku nie będziesz mógł winić nikogo innego, tylko siebie.
Podsumowanie
Tym sposobem wyeliminowaliśmy z puli kandydatek jakieś 90% współczesnych kobiet. Dziękuję, dobranoc.
Żeby jednak nie kończyć zbyt pesymistycznie, mam jedną dobrą wiadomość. Część panien, które opisałem powyżej, ma jeszcze szansę na rehabilitację. Jednak pod jednym warunkiem: muszą być skłonne do zmiany poglądów.
A żeby kobieta była do tego zdolna, musi mieć w sobie pokorę. Niestety mało która ją posiada.
Nie daj się też nabrać na fasadę, którą część dziewczyn stawia przed przyszłymi mężami. Zanim dojdzie do ślubu, udają delikatne, niewinne i pokorne, ale dzień po założeniu obrączki pojawia się niespodzianka.
Świeżo upieczony mąż nagle zaczyna się zastanawiać, gdzie zniknęła ta miła dziewczyna, z którą wziął ślub. Odpowiedź jest prosta: nigdy jej nie było.
Dlatego okres randkowania powinien trwać co najmniej kilka lat, abyś miał czas na poznanie drugiej osoby.
A ty znasz jakiś typ kobiety, która nie nadaje się na żonę i matkę? Jeśli tak, sekcja komentarzy należy do ciebie.
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Zdjęcie wpisu autorstwa cottonbro studio
+1
W kręgu tzw. kultury zachodniej nie „jakieś 90”, a 100% kobiet nie nadaje się na żonę. Dlaczego? Ano dlatego, że nawet te teoretycznie rokujące nie żyją w piwnicy – mają matki, babki, ciotki, koleżanki itd., korzystają z internetu, oglądają filmy, a poza tym żyją w państwach, w których mogą z pomocą „opiekuńczego” państwa mężczyznę zgnoić, obrabować czy wsadzić do mamra na pstryknięcie palcem. Jeżeli ktoś chce się bawić w śluby i mieć pewność, że jego mężowski autorytet będzie szanowany – niech jedzie do Afganistanu, Pakistanu czy przynajmniej Iranu.
Lecz się blackpill
Aborcja to sztuczne poronienie czyli niedopuszczenie do narodzin poczętego organizmu. Od momentu poczęcia jest zygota,potem embrion a potem płód. A od momentu narodzin do pierwszego miesiąca życia po narodzinach jest noworodek,potem niemowlę a od drugiego roku życia po narodzinach jest dziecko. Po drugie jak chcecie mieć dzieci to sobie wstawcie żeński układ rozrodczy i sami znajdźcie w ciążę.. zamiast lać jady mizogini i seksizmu sami postawcie się na miejscu kobiet. Typowe dla mężczyzn o poglądach prawicowych konserwatwnych nacjonalistycznych i mizoginstycznych,anty feministycznych,Was konserwatwno religijnych,pro life, narodowców itp cechuje moralności Kalego, podwójne standardy moralne, supermacja, dualizm moralny, faryzeuszowska ułuda, hipokryzja , robienie innym cancel culture czyli odsadzaniem od czci i wiary i przywłaszczanie sobie monopolu na prawdę/moralność/dobro itp i uważanie że się robi dobrze a jak inni robią to samo zwłaszcza im to źle(wspomniana moralność Kalego), uważanie się za prześladowanych bo zabrania im się przesadować innych, wywracanie kota ogonem, tolerancja tylko dla własnej nietolerancji i oczekiwania Tolerancji od innych zwłaszcza od tych , którzy dla was konserwatwno religijnych nie są ludźmi itp ,wszystko i wszyscy wam konserwatwno religijnym przeszkadzają i nawet inni konserwatwni wam przeszkadzają np innego wyznania niż wasze i chęć podporządkowania sobie każdego i przypisywanie tych i innych cech , zachowań itd …
Aborcja to morderstwo. Na resztę nie odpowiadam, bo się powtarzasz w każdym komentarzu.
zgadzam sie z osoba ktora kryje sie pod pseldonimem „mowie to jako facet ” prawo kalego niestey istnieje .
Tak, hipokryci istnieją. Co w tym odkrywczego?
niestety facet ma racje. ci co najbardziej mowia o Bogu, Dekalogu, Biblii sa nie tyle hipokrytami a dewotami albo fanatykami religjnymi i sami nie wierza w to co mowia i ich czyny mowia same za siebie.
Tak? A masz na to jakiś dowód, czy to Uniwersytet Własnych Opinii wydał takie oświadczenie? 😉
Ogólnie rzecz biorąc praktykujący chrześcijanie są najbardziej otwartymi i pomocnymi ludźmi na świecie. I nic dziwnego, bo postępują zgodnie ze swoją wiarą.
Akurat z tym artykułem się nie zgodzę do końca. O ile punkty 3-6 są bezapelacyjnie prawdziwe, tak z 1-2 już bym dyskutowała, w spektrum szarości, nie „zerojedynkowości”. Nie ma nic złego chyba w mądrej, wykształconej kobiecie, zaangażowanej (byle nie nadmiarnie) w swoją pracę – problem leży poniekąd w tym o czym pisałeś w innym artykule o „gniazdownikach”. Często nie trafi ona na bystrzejszego – wielu mężyczyzn jest leniwych intelektualnie, wygodnych, bo zostało wychowanych w takich, a nie innych warunkach, w których nie nabyli ochoty do rozwijania potencjału umysłowego.
Emancypacja to nic złego, lepiej jest mieć równą partnerkę do rozmowy, a nie tylko głupią niunię do zabawy i gotowania na resztę życia, prawda (przajaskrawiam wiadomo)?
Jeśli chodzi o wykształcenie, problem polega głównie na kobiecym ego. Staje się ono tym bardziej widoczne, im bardziej „wykształcona” jest taka osobniczka. Także nie o samo wykształcenie tu chodzi, ale o to, jak bardzo dana kobieta obrasta przez nie w piórka. Dlatego (tak jak pisałem w tekście) istnieje duże ryzyko, że będzie ona uważała się za lepszą od swojego mężczyzny (tym bardziej, jeśli związała się z kimś gorzej wykształconym).
A z pracą największy problem jest wtedy, gdy kobieta uważa ją za ważniejszą od rodziny. Jako żona i matka powinna skupiać się przede wszystkim na domu i dzieciach, a pracę traktować jako coś drugorzędnego.
Jeszcze odpowiadając na Twoje ostatnie pytanie: Ja nie lubię słów „partner”, „partnerka” czy „partnerstwo” w odniesieniu do związków, bo od razu kojarzą mu się ze zboczeńcami. Chłopak/dziewczyna, narzeczony/narzeczona, mąż/żona, a nie żadni partnerzy. Partnerzy są w biznesie 😉 No ale wracając do tematu, wolałbym żonę głupią i pokorną, niż mądrą i zarozumiałą. Chociaż oczywiście najlepsza byłaby mądra i pokorna. Tak czy siak żona nie musi koniecznie spełniać moich potrzeb intelektualnych.
Żona pełni w życiu męża inną rolę. Nie muszę z nią prowadzić dyskusji filozoficznych czy naukowych. Jakbym tego potrzebował, zawsze mogę pogadać z jakimś znajomym, a z żoną spędzać miło czas w inny sposób.
Hm to jaka ta rola? Gosposi i kobiety do zabaw w łóżku? Partnerstwo tutaj ma wg mnie znaczenie równorzędności, nie uważam, że trzeba się przywiązywać do potocznego znaczenia. Nie wyobrażam sobie żebym miała z mężem nie rozmawiać na ciekawe tematy. Uważam, że najlepsza małżeństwo to takie, ktore oparte jest na przyjaźni. A wśród przyjaciół nie dobieramy sobie głupszych, ani duuużo mądrzejszych ludzi.
Z żoną można spędzać czas na wiele sposobów, nie tylko w łóżku ;D W końcu kiedyś z tego łóżka trzeba wyjść.
Poza tym patrzysz na to z perspektywy kobiety, a nie od dziś wiadomo, że dla kobiety zazwyczaj atrakcyjni są tacy mężczyźni, których uważa za lepszych od siebie albo przynajmniej równych sobie. Ale mężczyźni w taki sposób nie myślą.
Dla mężczyzny szukającego żony atrakcyjność kobiety wynika przede wszystkim z urody, niewinności, charakteru, ewentualnie przekonań osobistych. Wykształcenie, pozycja społeczna czy inteligencja nie mają wielkiego znaczenia. Dla niektórych mogą być miłym dodatkiem, ale niekoniecznym.
Dlatego dla mężczyzny nie jest problemem umawianie się z kobietą od niego głupszą, biedniejszą czy gorzej wykształconą, jeśli mu się podoba.
Ogólnie rzecz biorąc, przy poszukiwaniu osoby do związku kobiety zazwyczaj patrzą w górę, mężczyźni w dół. Tak to Bozia mądrze wymyśliła, że wszystko się zgadza 😉
Czyli wychodzi na to, że nie opłaca się być dobrze wykształconą. Więc po co „Bozia” dała kobiecie bystrość i inteligencję (wiadomo nie każdej)? Żeby ją zmarnowała?
Nie zauważyłeś, że wśród mężczyzn jest coraz więcej leniwych typów, uzależnionych od telewizji/internetu/alkoholu/porno etc.? Skąd to zjawisko? Czy nie powinni będąc w otoczeniu wykształconych kobiet coraz bardziej starać się rozwijać na polu intelektualnym? Potem tacy „byle jacy” panowie dają przykład swoim synom, a mamusie przejmują stery głównodowodzących (co jest totalną patologią!).
Trzeba by sobie zadać pytanie, czy posiadanie dyplomu (a nawet kilku) na bezsensownym kierunku studiów to dobre wykształcenie, szczególnie przy dzisiejszym stanie uniwerków. Ale nawet jeśli zostawilibyśmy ten temat, to założenie rodziny wymaga poświęcenia — i od kobiety, i od mężczyzny. Jeśli więc jakaś panienka uważa się za „zbyt inteligentną” na zajmowanie się domem i dziećmi, niech nie zakłada rodziny, bo zrobi jej tylko krzywdę.
Poza tym ogarnięcie domu i dzieci nie zajmuje całego dnia, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w wolnym czasie się realizować.
A jeśli chodzi o stan dzisiejszych mężczyzn, temat wymagałby dłuższego wyjaśnienia. Ale w skrócie można powiedzieć tak: kiedy mężczyźni są przez współczesne społeczeństwo dyskryminowani, poniżani i wykorzystywani, a potem jeszcze wymaga się od nich „bycia mężczyzną”, nie oferując nic w zamian (bo kobiety nie chcą być kobietami), nie ma co się dziwić, że wielu facetów stwierdza, że ma to gdzieś. Oczywiście oprócz tego są też tacy, którzy sami ze sobą mają problemy. Ale ogólnie rzecz biorąc współczesna kultura jest wrogo nastawiona do mężczyzn i wszystkiego, co męskie.
Gdy taki wycofany mężczyzna ma potem dzieci, zaczyna napędzać błędne koło, bo razem ze społeczeństwem daje zły przykład synowi.
Problem w tym że te cechy się łączą jak karierowiczka i feministka to również doświadczona i aborcjonistka, beztatka ciągle szuka ojca w śród starszych facetów. Wykształcenie chyba ma najmniej wspólnego.
Jest taka życiowa prawda że „Najtańszy seks to ten za który się płaci”
To prawda, wiele z nich się łączy, ale nie zawsze, nie ma co przesadzać.
Płatny seks może być tani pod względem materialnym, ale jest bardzo kosztowny pod względem psychicznym i duchowym. Chociaż jak ktoś się decyduje na korzystanie z takich usług, prawdopodobnie już ma poważne problemu na tym polu.
Co do wymienionych „szufladek” to chyba zadna kobieta w tym kraju nie jest w stanie spelnic wymagan autora tego tekstu. Kobiety po prostu wiedza ze prowadzenie domu wymaga zarzadzania na poziomie prezesa malej albo nawet sredniej firmy. Prace takie jak sprzatanie, gotowanie, pranie, wychowywanie dzieci czy robienie zakupow czesto naleza do kobiety a facet ma tylko zarobic kase i jest obslugiwany. Nie wspominajac o tym ze w dzisiejszych czasach isnieja faceci ktorzy oczekuja ze to kobieta bedzie wiecej zarabiac albo co gorsza doslownie zarabiaja na nich. Przyklad Andrew Tate (influencer).
Z tym prowadzeniem domu to chyba trochę przesadzasz. Lecisz skryptem feministycznej propagandy. Dom bez problemu można ogarnąć w 3-4, może 5 godzin (zależy od wielkości) i nie jest to wcale jakoś szczególnie trudne. A dzieci się wychowuje wspólnie.
To z obsługiwaniem męża to kolejny czysto feministyczno-propagandowy slogan. Kobiety wolą być niewolnicami na etacie u obcego chłopa, zamiast na spokojnie zajmować się domem i zrobić coś dla mężów, których (podobno) kochają. Śmiech na sali.
A faceci, którzy oczekują, że kobieta będzie ich utrzymywać, są co najwyżej osobnikami płci męskiej, ale na pewno nie mężczyznami. Z kolei pan Andrzej to śliski, parszywy typ.