Depresja z powodzeniem może być uznana za jedną z najpowszechniejszych chorób współczesnych czasów. Chociaż w głównej mierze kojarzymy ją z kobietami, to bez dwóch zdań jest również wielu facetów, którzy borykają się z tym problemem. Jednak czy to dla nich naturalne, żeby cierpieć na depresję? Ile prawdy jest w określeniu, że „depresja to nie jest męska choroba”? Śmiem postawić tezę, że dużo, co postaram się wyjaśnić poniżej.
Tag: siła
Dlaczego gniew/nienawiść nie przystoi mężczyźnie?
Mówiąc nienawiść, można pod nią automatycznie podciągnąć takie uczucia, jak zazdrość, żal, złość, irytację, etc. Wszystkie one wywodzą się bowiem z jednej, nadrzędnej emocji, którą jest gniew (nienawiść). I choć można by podnosić argument, że każde z tych uczuć jest naturalne i że są one stałym elementem życia ludzkiego, to – jak się niedługo przekonamy – nie przynoszą one człowiekowi (szczególnie mężczyźnie) żadnego pożytku. A im bardziej ktoś je w sobie pielęgnuje, tym bardziej na tym cierpi, mimo że może nie zdawać sobie z tego sprawy.
Mentalność ofiary i jej wpływ na Twoje życie
Wiara jest wpisana w naturę człowieka. Możesz nie wierzyć w Boga ani w żadną konkretną religię, możesz być nawet ateistą, ale nie zmienia to faktu, że wierzysz w coś (w ludzi, w pieniądze, w siebie, w jakiś idiotyczny coaching – do wyboru, do koloru). Możesz też, tak jak coraz więcej ludzi dzisiaj, wierzyć w to, że jesteś ofiarą.
Niesamowite, że współcześnie tak duża liczba osób pielęgnuje w sobie mentalność ofiary, czyli jedno z najbardziej destrukcyjnych wierzeń.
Słaby mężczyzna – 5 oznak słabości
Na blogu często (a może nawet nieustannie) poruszam temat męskiej słabości i tego, dlaczego mężczyźni powinni być silni. Jednak nie za każdym razem jasno określam, czym cechuje się słaby mężczyzna. A wypadałoby to wiedzieć, więc dziś postanowiłem zająć się tylko i wyłącznie tym. Jeśli ktoś nadal nie ma pewności, czy silny on, czy słaby, te pięć przesłanek rozwieje wszelkie wątpliwości.
Partnerstwo nie istnieje – rozwinięcie
Nowy rok rozpoczniemy od powrotu do tematu, który już od dłuższego czasu oczekuje na rozwinięcie. Pisałem już wstępnie w poprzednim wpisie o tym, dlaczego nie istnieje coś takiego, jak partnerstwo, więc tutaj nie będę się powtarzał i od razu przejdę do dalszej części tematu. A chciałbym go dzisiaj poruszyć z nieco innej perspektywy, mianowicie pokazać proces zakochiwania się chłopca (bo tych dzisiaj jest dużo więcej, niż mężczyzn).
Nie ma czegoś takiego, jak partnerstwo
Zawsze ktoś musi przewodzić. Tak jak w rządzie jest premier, w partii jej przewodniczący, w firmie prezes, w drużynie lider, tak samo w związku jest osoba, która prowadzi, oraz osoba, która podąża. Ba! Nawet w tzw. związkach homoseksualnych partnerstwo nie istnieje. Ktoś jest bardziej męski i staje się liderem, a ktoś jest bardziej kobiecy i staje się uległy. Nie ma równości, o której próbują przekonać nas współcześni specjaliści i populistyczne mrzonki o wspólnym podejmowaniu decyzji.
Zawsze musi być ktoś, kto powie ostatnie słowo, kto weźmie na siebie odpowiedzialność zarówno za sukces tego, co się ustaliło, jak i za porażkę.
Matka
Przejście z jej domu do domu ojca
Matka pojawiła się już w ostatnim wpisie. Poruszałem w nim problem domu rodzinnego, oporów współczesnych, dorosłych dzieci przed opuszczeniem go i kosztów – zarówno psychicznych, jak i fizycznych – które się z tym wiążą.
W tym tygodniu chciałbym ugryźć temat od innej strony. Zajmę się relacją, która związuje matki z ich dziećmi i katastrofalnym skutkiem tego, co potocznie nazywa się „nieodcięciem pępowiny”.
Ze szczególnym uwzględnieniem konsekwencji wynikających z tego dla synów.
Kręgosłup i serce, cz. 2
Miłość prawdziwego mężczyzny
W poprzednim wpisie dokonałem rozdziału pomiędzy mężczyznami i „miłymi facetami”. Napisałem wtedy, że dzieli ich solidny kręgosłup – pierwsi twardo obstają przy swoich poglądach i potrafią być niebezpieczni; drudzy, w pogoni za sympatią otoczenia czy swojej wybranki, zamieniają się w galarety społeczne, kiwają grzecznie na każdą usłyszaną opinię, nawet jeśli sami myślą zupełnie co innego.
Dzisiejszy temat jest przedłużeniem poprzedniego. Porozmawiamy o drugim członie tytułu: sercu mężczyzny. Panie i panowie, czapki z głów – dzisiaj zajmiemy się miłością.
To ona pozwala twardemu, pewnemu siebie facetowi obrać odpowiednią drogę; ukierunkować siłę, chęć podejmowania ryzyka i waleczność tam, gdzie można zrobić z nich dobry użytek. „Dobry”, czyli taki, który służy jemu i innym.
Kręgosłup i serce, cz. 1
Antidotum na syndrom „miłego faceta”
Czego brakuje niedojrzałemu chłopcu, a jest ważną cechą mężczyzny z krwi i kości? Co sprawia, że kobieta czuje się przy swoim wybranku bezpiecznie, szanuje go i jego decyzje, nawet jeśli niezbyt przypadły jej do gustu? Dlaczego płeć piękna gardzi „miłymi facetami”?
Powierzchownych odpowiedzi może być wiele, ale zastanawiając się nad nimi szybko odkryjemy, że sprowadzają się do podstawowych braków w charakterze danego delikwenta.
Chodzi o słabość. Brak siły.
Męskość i jej cechy.
Cz. 1: Siła
W ostatnim wpisie przyglądaliśmy się temu, czym jest i skąd wzięła swoje znaczenie męskość. Poznaliśmy jej historię, to, jak się kształtowała i wymieniliśmy jej pierwotne, podstawowe cechy. Czas najwyższy, by przejść od ogółu do szczegółu i przeanalizować każdą z nich z osobna. Przyjrzeć się temu, co w sobie skrywają.
Na pierwszy ogień pójdzie siła, a nazajutrz, zaraz po niej – jej nieodłączna partnerka – odwaga.










