Pracuję nad nowym tekstem dot. mrocznej triady, a konkretnie tego, jakie bzdury na jej temat wygadują różnej maści guru i specjaliści od pop-psychologii. Jak dobrze pójdzie, do połowy tygodnia się wyrobię.
Redpillowe sępy nad anegdotyczną padliną
Zacznę w sposób, w który żadnego tekstu zaczynać się nie powinno. Naprawdę nie chce mi się poruszać tego tematu. Robię to tylko dlatego, że kręgi redpillowe (również polskie) zwietrzyły padlinę i przybyły na ucztę.
Młode, bezdzietne Polki siedzą w domu (przeważnie)
Czym, twoim zdaniem, w wolnym czasie zajmuje przeciętna młoda i bezdzietna Polka? Co robi, kiedy akurat nie siedzi w pracy? Jeśli chciałbyś odpowiedzieć, że imprezuje, podróżuje albo szlaja się po restauracjach czy barach, byłbyś w błędzie.
Młoda, bezdzietna Polka w wolnym czasie zazwyczaj siedzi w domu. Przynajmniej tak wynika z badania, które zaraz ci pokażę.
Relacje damsko-męskie w upadłym świecie
Wykastrowany mąż i kontrolująca wszystko żona — brzmi znajomo? Zgaduję, że aż za bardzo. Każdy z nas (niestety) zna ten układ albo z własnego doświadczenia, albo z obserwacji związków rodziców, dziadków, dalszej rodziny czy znajomych. Nie każdy zadaje sobie jednak trud, by zapytać: “dlaczego?”
Dlaczego relacje damsko-męskie tak wyglądają?
Body count u dziewczyn w Polsce, czyli jak rozwiązłe są Polki? Najnowsze dane
Body count u dziewczyn to gorący temat, wokół którego narosło mnóstwo mitów. Dobrym przykładem jest nasza lokalna legenda głosząca, że Polki są łatwe (szczególnie dla obcokrajowców). Ale czy tak jest w istocie? Może to tylko mała, ale jednak głośna grupa kurewek robi złą reklamę większości kobiet?
Biblijne prawo do samoobrony
Piszę ten tekst w kontrze do zniewieściałych chrześcijan, próbujących przepychać narrację o Jezusie głoszącym pacyfizm. Są bowiem na tym świecie siły, które bardzo chciałyby wmówić nam wszystkim, że chrześcijaństwo zaczyna się i kończy na słowach “nadstaw drugi policzek”. A dobry chrześcijanin to ktoś, kto robi z siebie wycieraczkę do deptania przez każdego, komu tylko przyjdzie na to ochota.
Hipergamia czy narcyzm? Rewizja popularnej teorii
Jeśli miałbym wskazać jedną fundamentalną teorię, na której wyrosła niemal cała filozofia manosfery, nie zastanawiałbym się długo. Moim wyborem byłaby hipergamia, czyli pogląd, że kobiety z natury wybierają mężczyzn o wyższym statusie i zasobach. Teoria ta, oparta na koncepcjach ewolucyjnych Davida Bussa, zyskała ogromną popularność wśród mężczyzn.
Kilka lat temu ja również popełniłem krótki tekst na temat hipergamii. Zrobił nawet parę okrążeń po internecie (internauci dzielili się nim m.in. na Wykopie) i nadal widnieje na pierwszych stronach wyszukiwarek.
Dziś, po latach, wracam do tematu.
Tęsknoty męskiej duszy, cz. 4 (bonusowa): Tęsknoty żeńskiej duszy
Zatrzymaj się na chwilę i zastanów razem ze mną, jak daleko sięgają różnice płciowe? Czy sprowadzają się wyłącznie do cech fizycznych, jak chcieliby niektórzy? Oczywiście, że nie. To absurd. Wiemy przecież, że istnieją diametralne rozbieżności między tym, jak myśli mężczyzna, i tym, jak myśli kobieta.
Czy w takim razie różnice płciowe dotyczą wyłącznie cech fizycznych i psychicznych? Tutaj postawimy granicę? Oczywiście, że nie. Wiemy przecież, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę na swoje podobieństwo.
A kim jest Bóg, jeśli nie duchem (niematerialną istotą)? Skoro więc stworzył człowieka podobnym sobie, zrobił to na poziomie duchowym.
I na tym samym poziomie wprowadził rozróżnienie płciowe.
Krótkie strzały #19: Mordercy i hipokryci
Stany Zjednoczone dostarczyły nam w ostatnim tygodniu sporo emocji, prawda? Może nie takich, jakich byśmy chcieli, ale na pewno nie dało się przejść obojętnie wobec ostatnich nagrań, które dotarły do nas zza oceanu.
Jeśli jeszcze nie domyślasz się, o co chodzi, już wyjaśniam sytuację.
Piszę o krwawym morderstwie Bogu ducha winnej dziewczyny, które mogliśmy w całości zobaczyć na nagraniu. No i kolejnym morderstwie, tym razem prawicowego komentatora politycznego, też dostępnym do obejrzenia w internecie.
Tinder statystyki: Kobiety odrzucają 95% mężczyzn?
Ostatnio różne pigułkowe kręgi obiegła wiadomość, że kobiety odrzucają 95% mężczyzn w aplikacji Tinder. Statystyki podobno to potwierdzają. Ktoś nawet przygotował ładny wykres, żeby odbiorcy nie musieli szczególnie się męczyć i po prostu przyjęli do wiadomości, co zostało wyłożone.
Powstaje zatem pytanie: czy twój pigułkowy guru ma rację? A może manipuluje danymi (czasem nawet nieświadomie, przez własną głupotę), żeby sprzedać ci katastroficzną wizję świata i żerować na twojej frustracji?









