Na pewno nie uszło twojej uwadze, że w ostatnich dniach wiedźmy (pod oficjalną nazwą „Strajk Kobiet”) zdominowały ulice polskich miast. Fascynujące, prawda? Nie kryję — sam z ciekawością obserwowałem to, co się działo. Szczególnie jedna rzecz nie dawała mi spokoju.
Dlaczego jedynym, o co potrafią walczyć nasze współczesne „silne i wyzwolone” kobiety, jest prawo do aborcji?
Nie to, że pod pretekstem fałszywej pandemii rząd każe nam nosić kagańce na ustach.
Nie to, że kolejna ustawa antycovidowa ładuje nam na barki więcej ograniczeń wolności, podatków i prawdopodobnie obowiązkowe szczepienia.
Nawet nie żadna cnota, która jest tradycyjnie kojarzona z kobiecością.
Nic z tych rzeczy. Wedle naszych cudownych kobiet fundamentem feminizmu jest aborcja. Najważniejszym filarem współczesnej kobiecości jest prawo do mordowania dzieci.
Ciekawe.
Bardzo dobitnie świadczy to o kondycji dzisiejszych kobiet.
Mimo to wciąż mam nadzieję, że wielu ludzi znalazło się na tych protestach przez przypadek. Artykuł nie powstał przecież dla starych i zatwardziałych feministek. One nie grzeszą bystrością i niewiele może im już pomóc. Ten tekst kieruję przede wszystkim do młodych i nieco starszych kobiet i mężczyzn, którzy biorą udział w tych durnych protestach z powodu młodzieńczej głupoty lub ignorancji.
Zastanów się chwilę w tym owczym pędzie. Czy naprawdę wiesz, co popierasz?
Taki z ciebie miłosierny człowiek, że przejmujesz się losem kobiet? Uważasz, że aborcja oszczędzi im fizycznego i psychicznego cierpienia? W ostatnich dniach padło wiele podobnych słów. Niektórzy nawet twierdzą, że aborcja jest fundamentalnym prawem człowieka.
Naprawdę?
W takim razie sprawdźmy, jak wygląda ten bezbolesny, nieinwazyjny i nieobciążający psychicznie „zabieg”. Jeśli myślisz, że miły pan doktor tylko wsadzi rękę, wyjmie dziecko i po kłopocie — grubo się mylisz. Oj grubo.
Aborcja w I trymestrze (1,2,3 miesiąc)
Na tym etapie ciąży masz 2 opcje.
Pierwszą są leki, które blokują dopływ hormonów do macicy. W wyniku ich działania twoje dziecko traci stały dopływ składników odżywczych i w pewnym sensie umiera z głodu. Kiedy jest już martwe, bierzesz kolejne tabletki — tym razem poronne. W efekcie i tak urodzisz martwego człowieczka.
Najczęściej do toalety.
Druga opcja to aborcja chirurgiczna. Miły pan doktor przeprowadza ją zwykle w 3 (czasem 4) miesiącu, ponieważ dziecko jest już nieco większe. Ma wykształconą głowę, tułów, ręce i nogi. Jeśli dobrze się przyjrzysz, policzysz już jego palce.
Natomiast tym, czego dziecko jeszcze nie ma, są silne kości.
Właśnie tę słabość wykorzystuje miły pan doktor. Najpierw rozwiera macicę metalowymi narzędziami, a potem wsadza rurkę ssącą. Ta łączy się z urządzeniem, które ma około 20 razy większą moc niż domowy odkurzacz. Przy ssaniu tego kalibru słabe kości dziecka nie mają szans. Twój syn lub córka są rozrywani na strzępy i wciągani do urządzenia.
Myślisz, że to koniec? Skąd!
Czasem odkurzacz nie wyssie wszystkiego, więc miły pan doktor specjalną łyżką wybiera resztki, czyli jakąś zagubioną nóżkę lub fragment łożyska.
Aborcja w II trymestrze (4,5,6 miesiąc)
Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Dziecko jest już na tyle duże i odporne, że odkurzacz nie da rady. Trzeba użyć innej metody.
Jak ona wygląda? Spójrzmy.
Miły pan doktor najpierw odsysa płyn owodniowy, w którym przebywa dziecko. Następnie przy pomocy specjalnych szczypiec (zakończonych zębami dla lepszej chwytności) dostaje się do macicy i łapie dziecko za nogę lub rękę.
Potem ciągnie ile sił.
Oczywiście dziecko nie obroni się przed dorosłym człowiekiem. Miły pan doktor bez większych problemów urywa małemu człowiekowi nóżkę, potem rączkę. Jak już załatwi kończyny, bierze się za tułów i główkę.
Z główką jest największy kłopot, bo zwykle jest za duża, żeby przeszła przez szyjkę macicy. Dlatego miły pan doktor najpierw miażdży ją szczypcami, a potem wyjmuje kawałki czaszki.
Dosłownie rozrywa twoje dziecko na strzępy.
W środowiskach proaborcyjnych usłyszysz głosy, że ten zabieg wykonywano dawno temu (w latach 50. i 60.) i dziś jest już niespotykany. To wierutne kłamstwo. Lekarze stosują go do dziś, czego dowodem są statystyki z Anglii i Walii. Wedle oficjalnych danych ten sposób aborcji odbywał się jeszcze w 2017 roku.
Dane sprawdzisz pod tym linkiem. Nazwa tej metody aborcji to D&E (po polsku rozszerzenie i wydobycie).
Aborcja w III trymestrze (7,8,9 miesiąc)
Dziecko jest już na tyle duże, że potrafi przeżyć poza brzuchem matki. Dlatego miły pan doktor musi być sprytny, żeby nikt nie posądził go o morderstwo.
Zanim sztucznie wywoła poród u kobiety, musi zabić dziecko. Gdyby zrobił to po narodzinach, byłby mordercą. Ale kiedy dokonuje morderstwa jeszcze w brzuchu matki, jest miłym panem doktorem z kliniki aborcyjnej. Fuck logic, co nie?
Jak więc zabija się dziecko w brzuchu matki?
Miły pan doktor bierze strzykawkę, ładuje do niej truciznę i montuje solidną igłę. Potem tą samą igłą przebija się przez brzuch kobiety i wbija w głowę lub w tułów dziecka. Finalnie pompuje je przygotowaną trucizną.
Po tym zabiegu matka czeka kilka dni. Po co? Niektóre dzieci mają silną wolę życia i jedna dawka trucizny czasem nie wystarcza. Zabieg trzeba powtórzyć.
Jakby ktoś sobie nie uświadamiał: kobieta nosi pod sercem martwe dziecko. Czy nie przed tym chcesz ją ochronić?
No dobra, wróćmy do tematu. Doktor w końcu ma pewność, że dziecko umarło, więc przechodzi do wywołania porodu.
Niestety, nie przebiega on tak jak normalne porody.
Dziecko jest sztywne, więc istnieje ryzyko, że coś mu się urwie w trakcie wyciskania na świat. W niektórych przypadkach po porodzie lekarz oczyszcza macicę z zaległych nóżek i rączek.
Strajk Kobiet i aborcja: dodatkowe fakty
Żeby nie było zbyt kolorowo, dorzućmy do wora parę spraw, które większość ludzi przemilcza.
Fakt pierwszy. Diagnoza lekarska to tylko diagnoza i nie zawsze ma pokrycie w rzeczywistości. Istnieje masa przypadków, w których lekarz mówił o uszkodzeniu płodu i radził usunąć dziecko. Rodzice na szczęście go nie posłuchali i urodził im się zdrowy syn lub córka.
Fakt drugi. Strajk Kobiet, czyli organizacja, pod której sztandarem tak ochoczo kroczysz, popiera aborcję w ogóle. Nie tylko w przypadku ciężko chorych dzieci, ale również gdy dziecko jest lekko chore i zdrowe. Gdyby to od Strajku Kobiet zależało, aborcja prawdopodobnie byłaby legalna aż do 9 miesiąca (na oficjalnej stronie nie mówią o ograniczeniach).
Fakt trzeci. Aborcja nie jest bezbolesna. Ponadto nie chroni kobiety przed cierpieniem psychicznym (urodzenie martwego dziecka, którego morderstwo się zleciło, raczej nie należy do przyjemnych czynności). Aborcja nie jest też bezinwazyjna. Wystarczy drobna omyłka lekarza, żeby uszkodzić narządy wewnętrzne matki. Ponadto u wielu kobiet po „zabiegu” występują obfite i bolesne krwawienia.
Co ty na to? Tak wygląda ta cudowna pomoc dla kobiet?
Moim zdaniem każdy lekarz, który dopuszcza się aborcji, powinien być sądzony za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast każdy rodzic, który się jej domaga, za podżeganie do morderstwa.
Tym samym wszystkich organizatorów strajku kobiet powinno się zamknąć w celach i nigdy nie wypuszczać.
A propos strajku kobiet: czy w ogóle zdajesz sobie sprawę, co to za organizacja? Jeśli uważasz, że zależy jej na kobietach, to grubo się mylisz. Pozwól, że pokażę ci, dlaczego.
Kto stoi za strajkiem kobiet?
Na oficjalnej stronie organizacji przeczytasz, że to „oddolna inicjatywa” i „nie ma zarządu”. Kolejne kłamstwa. Za strajkiem kobiet stoi przede wszystkim jedna osobniczka: Marta Lempart.
Kim jest ta kobieta?
To tłusta lesbijka, a dodatkowo dobrze znana wrocławska oszustka. Prowadziła firmę deweloperską i sprzedawała nieświadomym ludziom lipne mieszkania. Kiedy oszukani domagali się napraw gwarancyjnych, spółka ogłosiła upadłość i tyle ją widzieli.
Lempartowa ma dużo dłuższą historię działalności.
Również we Wrocławiu kupiła za bezcen kamienicę w centrum miasta (dziennikarze śledczy podejrzewają jakieś wałki urzędnicze), po czym wywaliła wszystkich lokatorów na zbity pysk. Żaden z eksmitowanych nie dostał nawet propozycji lokalu zastępczego.
I jeszcze jedna ciekawostka!
Marta Lempart była mocno zaangażowana w KOD. Pamiętasz KOD (Komitet Obrony Demokracji)? Widać jeszcze kilka miesięcy temu Lempartowa dałaby się pokroić za konstytucję, ale okazało się, że konstytucja przeczy jej chorym planom. Co więc robi nasza bohaterka? Stwierdza, że cały ten KOD to były tylko jajca i że jednak jest przeciwko konstytucji.
Podsumowując: Marta Lempart jest tłustą lesbijką, oszustką i ogólnie rzecz biorąc obrzydliwą babą, która nienawidzi siebie i innych. A szczególną nienawiścią darzy dzieci. Nic dziwnego, że przepycha aborcję.
Czy naprawdę chcesz, żeby inni identyfikowali cię z takim człowiekiem?
No dobra — powiesz — a co z samym strajkiem kobiet? Organizacja przecież nie musi być od razu zła?
No cóż, jeśli ma takiego przywódcę, nie ma innego wyjścia. Musi być zła. Wejdź na oficjalną stronę i sprawdź, jakie są jej postulaty.
Uważaj, kogo popierasz! Strajk Kobiet to niebezpieczna, komunistyczna organizacja!
Wymieńmy tylko kilka najciekawszych:
legalna aborcja, a do tego antykoncepcja i sterylizacja na NFZ (czyli my, Polacy, mamy z własnych kieszeni płacić za to, że jedna wiedźma z drugą będzie się puszczać bez konsekwencji),
zrównanie praw LGBT z normalnymi ludźmi (swoją drogą nie wiem, jakich praw — poza małżeńskimi — im brakuje. Ciekawi mnie za to inna sprawa: dlaczego za każdym razem, gdy trzeba przepychać demoralizację i zepsucie, homoseksualiści wskakują na pokład?)
obowiązkowe nauczanie seksualne w szkołach (może jeszcze wedle wskazań WHO? Mamy uczyć kilkuletnie dzieci masturbacji?)
Lista jest o wiele dłuższa, ale tyle powinno wystarczyć. Widzisz na własne oczy, że Strajk Kobiet jest organizacją skrajnie lewicową, ekstremistyczną i komunistyczną. Gdy nosisz tę durną błyskawicę, pomagasz przepychać chore dążenia Lempartowej.
Jeszcze o jednym warto wspomnieć.
Wierzysz, że trwające od tygodnia protesty są oddolną inicjatywą obywateli? Myślisz, że spontaniczne zorganizowali strajki w całym kraju i tak jednomyślnie je skoordynowali? Jak mówił poeta: „przypadek to rzadki, ale czy w ogóle są przypadki?”
Organizator protestów, Strajk Kobiet, jest organizacją dobrze finansowaną z zewnętrznych źródeł. Nie z krajowych, a z zagranicznych. W cieniu siedzą dużo potężniejsze siły, którym jest na rękę, żeby Polska płonęła.
Ludzie biorący udział w marszach są tylko mięsem armatnim. W nomenklaturze politycznej jest na nich jedno określenie: „użyteczni idioci”.
Nie zdziwiłbym się, gdyby Jarkowi ten protest również był na rękę.
Rozumiem, że nie podoba ci się władza PiS-u, ale nie daj sobą manipulować. Zatrzymaj się na chwilę, ochłoń, pomyśl i sprawdź, co robisz. Nie bądź pionkiem w grze innych ludzi.
Właśnie dlatego kobietom potrzebni są mężczyźni. Panie mają to do siebie, że nie myślą zbyt trzeźwo — szczególnie w emocjach.
A jeśli już przy mężczyznach jesteśmy…
Słowo na niedzielę dla mężczyzn
Jestem w stanie zrozumieć kobiety szalejące po ulicach i wykrzykujące te swoje gimnazjalne hasła. Jak wspominałem, panie pijane emocjami robią różne głupstwa.
Ale ty, mężczyzno? Ty, który to popierasz? Wstyd!
Twoją rolą jako mężczyzny jest wskazywanie drogi kobiecie. Powinieneś ją wyciągnąć z piekła emocji i pokazać, jak wygląda prawdziwe i piękne życie — w spokoju ducha. A co ty robisz? Zamiast przewodzić kobiecie, ona kieruje tobą. W efekcie razem wchodzicie jeszcze głębiej w bagno.
Swoją drogą zastanawiam się, ilu mężczyzn poszło na te protesty, bo kobiety im kazały. Usłyszeli coś w stylu: „albo idziesz, albo się obrażę”. No i poszli, bo bali się, że nie dostaną kolejnej porcji seksu.
Ale to tylko moja dygresja. Wróćmy do tematu.
Mężczyzno, masz być światłem tego świata. Masz prowadzić kobiety i dzieci ku lepszemu życiu. Co się stało, że robisz dokładnie odwrotnie? Dajesz sobą manipulować. Toniesz w emocjach. Dosłownie stajesz się kobietą.
Sprowadzasz klęskę nie tylko na siebie, ale również na twoją żonę/narzeczoną/dziewczynę i dzieci (jeśli je masz).
Kiedy brakuje prawdziwych mężczyzn, światła gasną. Kobiety i dzieci żyją w mroku, w którym rodzi się strach, gniew i szaleństwo. Wszystko to obserwujemy coraz wyraźniej w ostatnich latach.
Bądź mężczyzną. Jesteś potrzebny silny, nie słaby. Męski, nie zniewieściały. Logiczny, nie pełen emocji.
Jak działa prawdziwy mężczyzna? Sprawdź tutaj!
Strajk kobiet i protesty — co dalej?
Jeśli czytasz aż do tego momentu, liczę, że spojrzysz na ostatnie wydarzenia w szerszej perspektywie. Może informacje dotyczące aborcji oraz strajku kobiet nie były ci znane i w dobrej wierze ruszyłeś lub ruszyłaś za tłumem. Teraz masz szansę na zastanowienie.
A może wiesz już o wszystkim i nadal popierasz Strajk Kobiet? W takim razie nie udawaj dłużej. Wyjmij z szafy miotłę i szpiczastą czapkę, żeby każdy porządny człowiek od razu wiedział, że ma do czynienia z wiedźmą.
Czemu akurat mówię o wiedźmach?
Bo za każdym razem, gdy widzę kobiety domagające się aborcji, w mojej głowie rysuje się obraz tych wszystkich wiedźm z filmów i seriali, które żywiły się krwią noworodków. Co najlepsze, to nawet nie jest dla tych kobiet obraza. Same nazywają się wiedźmami i czarownicami.
Chyba słusznie, skoro w tak okrutny sposób chcą mordować swoje dzieci?
Kilka przemyśleń na koniec
PS. 1: Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy ludzie na ulicach domagają się prawa do aborcji. Spora część protestujących wyszła pokazać, że nie przepada za PiS-em. Jednak tak czy siak wciąż robią to pod sztandarem obrzydliwej organizacji, którą jest Strajk Kobiet.
PS. 2: Zastanawiam się, skąd wyszedł rozkaz, żeby atakować kościoły? Przecież nie miały nic wspólnego z decyzją TK. Poza tym wiedźmy działają tak, jakby były zaskoczone, że kościół katolicki przeciwstawia się aborcji. Łał, naprawdę dziwne. Mimo że instytucja kościoła jest przeżarta zepsuciem, fundamenty wiary na szczęście wciąż pozostają nietknięte. Jednym z tych fundamentów jest obrona życia.
Wydaje mi się, że to dodatkowy argument za komunistycznymi korzeniami tych protestów. Jak wiemy z historii, komuniści nie przepadają za religią. Komuniści sami chcą być religią.
Uwagami, przemyśleniami albo osobistymi doświadczeniami w tym temacie możecie podzielić się w komentarzach (albo napisać do mnie bezpośrednio). A jeśli uznaliście tekst za ciekawy i/lub pomocny, podzielcie się nim z przyjacielem, kumplem, znajomym, albo wpadnijcie na stronę facebook’ową bloga i polubcie moją twórczość.
Nic tak nie napędza do dalszej pracy, jak dobry feedback.
Wow! Mocny tekst. Mam do niego parę uwag:
1) wydaje mi się, że dyskusję o aborcji należy zacząć od tego kiedy zaczyna się życie człowieka. Ty przyjąłeś tutaj jasną narrację, że dzieckiem się jest już od poczęcia, nie próbując zakreślić istnienia poglądów odmiennych. Twoje założenia nie ma żadnego potwierdzenia w prawie międzynarodowym, co więcej ONZ (ohchr.org) stwierdza, że aborcja gdy zagrożone jest życie matki to prawo człowieka, bo życie matki ma pierwszeństwo nad życiem dziecka
2) Fundamentem feminizmu nie jest aborcja, ale równość praw. Jednym z postulatów jest wyrównanie praw reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn. Dla przykładu kobieta w Polsce nie może legalnie dokonać podwiązania jajowodów, mężczyzna wazektomię może. Społecznie nie jest akceptowalne w Polsce zostawienie przez kobietę swojego dziecka, mężczyzna nie ma podobnej presji. (Więcej o tym tutaj: https://www.instagram.com/stories/highlights/17872892533979889/?hl=pl)
3) Strajk Kobiet postuluje aborcję do 12 tygodnia życia, nie nieograniczoną
4) Nie wiem, czemu stwierdziłeś, że jest komunistyczną organizacją, skoro nie ma żadnych postulatów ekonomicznych.
5) W zaleceniach WHO nie ma nauki masturbacji, a nauce O masturbacji. To tak jak na biologi uczymy się O seksie, a nie go uprawiamy. (Więcej można znaleźć tutaj https://www.instagram.com/stories/highlights/17966517805242927/?hl=pl)
Oraz pare pytań:
A) napisałeś „zrównanie praw LGBT z normalnymi ludźmi” – czy mniejszości LGBTQ+ nie są normalnymi ludźmi?
B) Co to zmienia, czy Marta Lempart jest „tłustą lesbijką”, czy seksowną heteroseksualna, czy przystojnym młodzieńcem?
C) Kto finansuje Strajk Kobiet? piszesz o potężnych siłach, czy mógłbyś wskazać konkret?
Ciekawe spojrzenie, do którego prosiłbym Ciebie o odniesienie się, przedstawiła seksuolożka na temat aborcji. Wskazuje odwrotnie niż Ty piszesz, że aborcja przynosi pozytywne skutki psychiczne i przytacza badania naukowe.
https://www.instagram.com/stories/highlights/17916896779472009/?hl=pl
Ja też z wieloma rzeczami na protestach się nie zgadzam, np
i) niedzielna „akcja” z kościołami, była zła i z powodów taktycznych (zraziła część osób) i ideologicznych. „Druga strona” tłumaczy to tak https://www.instagram.com/p/CG0FOUKBcXt/
ii) niszczenie mienia, pisanie po murach, tramwajach popisali. Tłumaczenie jakie słyszałem to https://www.instagram.com/stories/highlights/17901305197591141/?hl=pl
zaczyna się mniej więcej w połowie
iii) wulgarność protestu. Tłumaczenie jest „za długo byłyśmy już grzeczne i nikt nas nie słuchał” wyrażone mniej więcej tutaj https://www.instagram.com/p/CGx2D14pZqn/
iv) Mnie tez denerwuje, że dążą do tego, by decyzja odnośnie aborcji była czysto kobiety, mężczyzna może tylko doradzać, kobieta zawsze ma ostateczny głos. A mężczyzn aborcja też dotyka
Wyczerpujący komentarz, więc postaram się wyczerpująco odpowiedzieć 😉
ad. 1) Wiem, że są różne poglądy na to, kiedy zaczyna się życie człowieka. Jednak każdy z nich wpada w pułapkę braku logiki. Bo jak możemy się przerzucać pomysłami na to, kiedy zaczyna się życie? Jedynym poglądem, który ma silny fundament, jest „życie od poczęcia”. Wszystkie inne tezy są teoriami bez jakichkolwiek podstaw, stawianymi na przysłowiowym piasku. Bo co się nagle zmienia np. po 12 tygodniu? Przed nim życie nie istnieje, a jeden dzień po już tak?
Już w 5 tygodniu zaczyna bić serce dziecka. Już w momencie poczęcia ustala się cały kod genetyczny dziecka, czyli to, czy będzie wysokie, czy niskie; jaki kolor oczu i włosów będzie miało itp.
Jedyna aborcja, która jest kłopotliwa moralnie, to właśnie sytuacja, o której piszesz. Gdy zagrożone jest życie matki. Wtedy stoimy przed sytuacją życie kontra życie, więc decyzja nie jest prosta.
ad. 2) Może oficjalnie fundamentem nie jest aborcja, ale zachowanie wiedźm sugeruje co innego. Jakoś tylko aborcja porywa je do walki.
Zaś zostawianie dziecka jest uważane za złe niezależnie od tego, czy robi to kobieta, czy mężczyzna. Poza tym mężczyźni zwykle odchodzą od kobiet, z którymi nie potrafią sobie dać rady — nie od dzieci.
ad. 3) Na ich oficjalnej stronie nie ma informacji o jakimkolwiek ograniczeniu w tym temacie.
ad. 4) Oczywiście, że ma. Bezpłatna sterylizacja i antykoncepcja. Wyrównanie płac kobiet i mężczyzn (co jest totalną głupotą, bo takie nierówności nie istnieją). Wyeliminowanie kościoła ze spraw państwowych i ucięcie jego finansowania (ci ludzie pewnie chcieliby wyeliminować kościół w ogóle i zająć jego miejsce). Stop mowie nienawiści (czyli — nie oszukujmy się — cenzura wszystkiego, co niezgodne z ich przekonaniami).
Byłoby tego jeszcze więcej. Kobiety i ci z tzw. LGBT to proletariat zastępczy dla rewolucji neokomunistycznej. Tę samą rolę pełnią czarni w Ameryce.
Po prostu dziel i rządź.
ad. 5) Niewielka różnica. W całej tej edukacji seksualnej chodzi o jedno — demoralizację człowieka od najmłodszych lat. Moralnych ludzi nie da się kontrolować, zaś z niemoralnymi zrobisz co zechcesz.
Uważasz, że uczenie dzieci masturbacji (nawet w teorii) jest normalne? Przecież żeby wpaść na taki pomysł trzeba być kompletnym wariatem.
Teraz pytania:
ad. A) Tak, nie są. Homoseksualizm nie jest normalny ani wrodzony. Gdyby tak było, homoseksualiści mogliby mieć dzieci bez wychodzenia z granic swojego zboczenia.
I nie chodzi tu o to, żeby ich prześladować. Mało mnie obchodzi, co ktoś robi we własnym łóżku. Problem pojawia się wtedy, kiedy ci ludzie zmuszają mnie i resztę społeczeństwa, żebyśmy zaakceptowali ich nienormalność jako normę. Nie możemy tego zrobić, bo wtedy otworzymy drzwi dla innych zboczeń.
LGBT to nie tylko homoseksualizm. To również transseksualizm, drag queen i masa innych chorych pomysłów.
ad. B) Na pozór nic. Wspomniałem o tym głównie dlatego, że tłusta lesbijka jako twarz strajku wszystkich kobiet jest dla mnie komiczną sytuacją.
Ale to jednak wiele mówi o całym ruchu. Lesbijki są znane z bycia jednymi z najbardziej agresywnych i wulgarnych kobiet (może i stereotyp, ale nie wziął się znikąd), a Lempartowa nie jest jedyną lesbijką w zarządzie organizacji.
Poza tym jak to jest, że zawsze gdy trzeba przepychać zepsucie, LBGT jest na miejscu?
ad. C) Jeden gracz (Niemcy) ostatnio sam się ujawnił w postaci kobiety-polityk z UE, która wypowiedziała Polsce wojnę.
Poza tym mamy Helsińską Organizację Praw Człowieka, sponsorowaną przez Sorosa, czyli starego żyda, który przepycha socjalizm i komunizm gdzie tylko się da. Mamy też Fundację Batorego, sponsorowaną przez tego samego człowieka. Finalnie jest też gazeta wyborcza, należąca do spółki Agora, która (oczywiście całkowitym przypadkiem) również w większości należy do Sorosa.
Jeśli zaś chodzi o psychologiczne spojrzenie na aborcję, nie mam instagrama, więc nie mogę zobaczyć tego, co jest w linku. Ale skoro ta kobieta udowadnia pozytywne skutki aborcji, miałbym dwa zastrzeżenia:
1) Jak to świadczy o kobiecie, jeśli dobrze się czuje z tym, że zamordowała własne dziecko?
2) Kto finansował podawane przez nią badania naukowe? Musimy pamiętać, że aborcja to wielomiliardowy biznes, więc jej lobbystów stać na to, żeby opłacić lekarzy-specjalistów i naukowców.
Podsumowując, kobiety myślały, że są walczą o swoje, a tak naprawdę są narzędziem w rękach neokomunistów i innych potężnych ludzi/biznesów.
PS. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego twój komentarz nie wskoczył od razu — to z powodu zabezpieczeń. Komentarze z linkami zatwierdzam osobiście (ochrona przed spamem ;)).
Przez ile kobiet w życiu byłeś skrzywdzony? Jesteś karykatura człowieka i karykatura mężczyzny. Wszystko to, co piszesz na tym blogu wskazuje, jak zakompleksionym i żałosnym człowiekiem jesteś. Aż mi Ciebie żal 🙂
Uwielbiam takie komentarze. Zgaduję, że autorem jest kobieta, bo „argumentacja” raczej klasyczna.
Emocje, emocje, emocje i wyzwiska. A na koniec tradycyjne żal mi cię, żeby jeszcze wyjść na dobrego człowieka.
Mimo że komentarz niewiele wnosi, zostawię. Niech czytelnicy ocenią, z jakimi wyżynami intelektualnymi mają do czynienia.
„Właśnie dlatego kobietom potrzebni są mężczyźni. Panie mają to do siebie, że nie myślą zbyt trzeźwo — szczególnie w emocjach.” – to jest właśnie jedna z tych kwestii, w których się z Tobą nie zgadzam. Dlaczego generalizujesz Autorze? Trzeźwe myślenie nie należy tylko do cech męskich, a w emocjach nikt nie myśl trzeźwo – mężczyźni też.
Co to strajków – wiadomo, że nie organizują ich przypadkowi ludzie z ulicy, tylko ci, którzy widzą w tym swój interes, a że temat bardzo kontrowersyjny, to i dużo ludzi można nim „porwać” i coś na tym ugrać. Z tym strajkiem jest tak samo. Jeśli chodzi o formę tych strajków to pozostawia delikatnie mówiąc wiele do życzenia: żenujące hasełka, malowanie po kościołach, chłop jednorożec, no trochę taki festiwal spie*dolenia. Trochę słabo się na to patrzy. Tutaj przyznam Ci rację.
Nie będę tu rozstrzygać słuszności bądź niesłuszności wyroku Trybunału. Myślę jednak, że warto spojrzeć też na tę drugą stronę medalu, a Ty skupiłeś się tylko na jednej.
Zgadzam się, że nie wszystkie, ale zdecydowana większość. Podczas pisania nie mogę uciec od pewnej dozy generalizacji, bo inaczej musiałbym w każdym tekście wspominać, że „nie wszystkie, ale większość” 😉
Mężczyźni nie powinni być emocjonalni. Kropka. Jeśli są, przypominają bardziej kobiety, nie mężczyzn.
Druga strona medalu domaga się prawa do mordowania dzieci. Więcej nie trzeba o tych ludziach pisać.
No, tylko, że ja nie napisałam, że mężczyzna powinien być emocjonalny. 🙂 podtrzymuję to co napisałam kiedyś w komentarzu – emocjonalność jest zła i dla mężczyzn i dla kobiet.
Nie chodzi mi o postulaty Strajku Kobiet, i ich hasła jakoby aborcja byłaby 'ok’. Nie jest. Ale w swoim tekście (który jest zresztą nacechowany emocjonalnie) zapominasz o tym gdzie w tym wszystkim jest kobieta, jakby była w całej sytuacji nieistotna. Ja przynajmniej tak to odbieram.
Rozumiem, o czym piszesz, ale tekst jest poświęcony w głównej mierze nie kobietom, a strajkowi kobiet. To — mimo niefortunnej nazwy — organizacja publiczna, którą popierają niezbyt rozgarnięci ludzie (chociaż aktualnie na szczęście większość się wycofała).
A co do nacechowania emocjonalnego w tekście — bo ja wiem, tekst jak tekst 🙂
Ty się człowieku obracasz w jakiejś innej rzeczywistości? XD
Nie, ale rozbawił mnie twój nick 😉