Na blogu już kilkukrotnie pisałem, że to do mężczyzny należy rola przewodzenia — zarówno związkowi, jeśli w grę wchodzi jedynie para, jak i rodzinie, gdy do całości dołączają dzieci. Jednak do tej pory nie miałem jeszcze okazji dokładniej wyjaśnić, dlaczego tak jest.
Głowa rodziny.
5 przykazań szanującego się mężczyzny w kontaktach z kobietami
Życie mamy jedno – i to na ogół wystarczająco długie, żebyśmy zdążyli pożałować swoich głupich, albo niezbyt przemyślanych decyzji. W przypadku mężczyzn bardzo często wiążą się one z kobietami. Chyba nie będzie przesadą stwierdzenie, że największym wyzwaniem w naszym męskim życiu jest związek z płcią przeciwną. Kryje on w sobie wiele niebezpieczeństw – tym większych, im bardziej bezmyślnie się na niego zdecydujemy.
Czego współczesne kobiety nie wiedzą o sobie?
Pora wziąć się za rogi z bykiem feminizmu – feminizmu już nie w ogóle i całościowo, ale w jego bardzo konkretnym przejawie, czyli tekście: „Czego współczesny mężczyzna nie wie o współczesnej kobiecie?” autorstwa niejakiej Malwiny Pe.
Zapnijcie pasy, bo będzie trzęsło.
Feminizm i jego krótka historia
Światowy ruch feministyczny miał kilka stadiów: pierwsze dwa można uznać za w miarę sensowne, każdy kolejny kopał sobie coraz większy dół głupoty, w który samozwańcze wojowniczki równości ochoczo wpadały jedna po drugiej. Dzisiaj w szeregach feministek panuje taki chaos i zamęt, że człowiek, który ma choć trochę oleju w głowie, będzie co najwyżej patrzył z politowaniem na szaleństwo tych kobiet.
Męska czytelnia #1
Żelazny Jan
Wydana w 1990 roku książka Roberta Bly’a: Żelazny Jan, szybko zdobyła serca czytelników. Stała się jedną z najgłośniejszych prób przeanalizowania coraz bardziej zauważalnego w społeczeństwie „kryzysu męskości”. Nie minęło wiele czasu i uzyskała status światowego bestsellera.
Co takiego jest w tej książce, że została doceniona na całym globie? Tym zajmiemy się w dzisiejszym tekście.
Matka
Przejście z jej domu do domu ojca
Matka pojawiła się już w ostatnim wpisie. Poruszałem w nim problem domu rodzinnego, oporów współczesnych, dorosłych dzieci przed opuszczeniem go i kosztów – zarówno psychicznych, jak i fizycznych – które się z tym wiążą.
W tym tygodniu chciałbym ugryźć temat od innej strony. Zajmę się relacją, która związuje matki z ich dziećmi i katastrofalnym skutkiem tego, co potocznie nazywa się „nieodcięciem pępowiny”.
Ze szczególnym uwzględnieniem konsekwencji wynikających z tego dla synów.
Toksyczna męskość
Prawda czy bzdura?
To, co w Ameryce i na zachodzie Europy dzieje się na porządku dziennym, powoli zaczyna napływać i do nas. Może nie powinniśmy się dziwić, skoro miłość Polaków do Stanów Zjednoczonych trwa od wielu lat, a tamtejsze trendy prędzej czy później znajdują swoich fanów na naszej rodzimej ziemi. Z tego powodu od pewnego czasu możemy obserwować rodzącą się u nas antymęską narrację, z flagowym terminem „toksyczna męskość” na sztandarach.
Termin ów został ukuty przez środowiska feministyczne. Jest jednym z całej gamy oskarżeń, wymierzonych już nie tylko w mężczyzn, ale w całe społeczeństwo zachodnie (które jest owych mężczyzn dziełem).
Rodzice i dorosłe dzieci
Jak niszczy Cię dom rodzinny?
Rodzice. Według danych Eurostatu prawie 45% ludzi w wieku 18-35 lat wciąż z nimi mieszka. Ponad połowa (60%) z nich to mężczyźni. Blisko 3 000 000 (trzy miliony) dorosłych mężczyzn zwleka z wyfrunięciem z rodzinnego gniazda. Innymi słowy: mamy w Polsce trzy miliony maminsynków, co (procentowo) plasuje nasz kraj w europejskiej czołówce.
Dlaczego tak się dzieje?
Feminizm i Gillette
Utopione 8 miliardów USD
Czy feminizm i firma, której targetem są w głównej mierze mężczyźni, mogą iść w parze?
Gillette postanowiło się o tym przekonać. Boleśnie.
Jakiś czas temu wypuściło nową reklamę swojej firmy. Gillette przestawiło, jakie stanowisko zajmuje względem mężczyzn i ich pozycji w naszym społeczeństwie.
Jak nietrudno się domyślić, jeśli stanowisko jest ściśle związane z feminizmem, to będziemy mieli do czynienia z przekazem czysto propagandowym. My, mężczyźni, jesteśmy przedstawieni w nim jako seksualni drapieżnicy, gwałciciele, ci, którzy wykorzystują kobiety i innych, agresywne zwierzęta znęcające się nad słabszymi, albo po prostu głupcy, którzy – jak reklamy uwielbiają dowodzić – znają się tylko na grillowaniu.
Kręgosłup i serce, cz. 2
Miłość prawdziwego mężczyzny
W poprzednim wpisie dokonałem rozdziału pomiędzy mężczyznami i „miłymi facetami”. Napisałem wtedy, że dzieli ich solidny kręgosłup – pierwsi twardo obstają przy swoich poglądach i potrafią być niebezpieczni; drudzy, w pogoni za sympatią otoczenia czy swojej wybranki, zamieniają się w galarety społeczne, kiwają grzecznie na każdą usłyszaną opinię, nawet jeśli sami myślą zupełnie co innego.
Dzisiejszy temat jest przedłużeniem poprzedniego. Porozmawiamy o drugim członie tytułu: sercu mężczyzny. Panie i panowie, czapki z głów – dzisiaj zajmiemy się miłością.
To ona pozwala twardemu, pewnemu siebie facetowi obrać odpowiednią drogę; ukierunkować siłę, chęć podejmowania ryzyka i waleczność tam, gdzie można zrobić z nich dobry użytek. „Dobry”, czyli taki, który służy jemu i innym.










