To, co w Ameryce i na zachodzie Europy dzieje się na porządku dziennym, powoli zaczyna napływać i do nas. Może nie powinniśmy się dziwić, skoro miłość Polaków do Stanów Zjednoczonych trwa od wielu lat, a tamtejsze trendy prędzej czy później znajdują swoich fanów na naszej rodzimej ziemi. Z tego powodu od pewnego czasu możemy obserwować rodzącą się u nas antymęską narrację, z flagowym terminem „toksyczna męskość” na sztandarach.
Termin ów został ukuty przez środowiska feministyczne. Jest jednym z całej gamy oskarżeń, wymierzonych już nie tylko w mężczyzn, ale w całe społeczeństwo zachodnie (które jest owych mężczyzn dziełem).










