Kto mnie zna, ten wie, że nie lubię postmodernizmu. W moich oczach postmoderniści są słabymi ludźmi, którzy nie potrafią grać według zasad, więc co robią? Niszczą grę.
Bardzo podobnie działali komuniści na początku rewolucji w Rosji.
Co więcej, postmodernizm tkwi w jakimś dziwnym splocie miłosnym z komunistycznymi ideami. Samo to już wskazuje, że filozofia „ponowoczesności” jest niebezpieczna.










